Znajdź uczelnię dostosowaną do twoich potrzeb

Przygotowania do matury, od kiedy i od czego zacząć?

Fot. http://www.freedigitalphotos.net


Przez cały okres nauki w liceum towarzyszy nam „widmo” matury. Początek pierwszej klasy to nieco za wcześnie na „przysiadywanie fałd”, jednak przyjdzie kolej i na to, a najważniejsze jest, abyśmy trafnie wyłapali ten moment.

Motyle w brzuchu



Pewnego dnia obudzimy się czując dziwne wibracje w brzuchu. Odkryjemy, że myśl o majowym egzaminie (który zbliża się nieubłaganie) sprawia, że zalewa nas zimny pot, a widok podręczników, notatek i repetytoriów zapiera nam dech. Naukę czas zacząć.

Choć powyższy opis nieznacznie wyolbrzymia stan przeciętnego maturzysty na kilka tygodni przed egzaminem, to na pewno ma on w sobie źdźbło prawdy. Zapytani o przyczyny odkładania nauki „na później”, „na jutro” lub „na rano”, często usprawiedliwiamy to brakiem motywacji, lekkim lenistwem lub nawałem pracy. To ostatnie najbardziej oddala nas od maturalnych powtórek, po prostu nie wiemy od czego zacząć.

A im wcześniej zaczniemy, tym lepiej. Jest to na tyle logiczna i dobrze wszystkim znana prawda, że nie trzeba jej tłumaczyć. Warto jednak po krótce wspomnieć, dlaczego „lepiej” i jak to zrobić, żeby „wcześniej”.

Typy maturzystów



Licealistów można w łatwy sposób skategoryzować pod względem tego jak widzą swoją przyszłość, jakie mają plany związane z maturą i jaki cele im przyświecają, jeżeli chodzi o zdanie tego egzaminu.

Pierwsza grupa, podziwiana, jednak rzadko spotykana, to osoby, które od samego początku mają ustalony plan działania. W związku z tym nie mają najmniejszego problemu z wyborem przedmiotów maturalnych, uczą się tylko ich, a że sprawia im to przyjemność, do matury są perfekcyjnie przygotowani.

Przedstawiciele wspomnianej grupy są w mniejszości, za to najliczniejsza reprezentacja to ci „niezdecydowani”.

Kiedy mam podjąć decyzję?



Pomimo, że ostateczną deklarację maturalną składamy dopiero w okolicach lutego, dwa miesiące, które nam pozostaną to zdecydowanie za krótko na dogłębne zapoznanie się z przedmiotem, jeżeli nie zrobiliśmy tego wcześniej.

Potraktujmy pierwsza klasę jako rozgrzewkę, w drugiej uważniej przyglądajmy się przedmiotom i naszym własnym preferencjom, tak aby pod koniec drugiej klasy liceum podjąć prawie definitywną decyzję.

Dzięki temu czekają nas spokojniejsze wakacje, w trakcie których zamiast wertować podręczniki, powinniśmy wypocząć, aby w pełni sił, w okolicach października ostatniej klasy, zacząć powtórki.

Co powtarzać?



Maturzyści zawsze borykają się z dylematem: uczyć się bieżącego materiału czy skupić się na maturalnych powtórkach?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, przeważają jednak głosy, że warto jest skupić się na zakresie matury, tym bardziej, że konkurs świadectw ma znikome znaczenie w trakcie rekrutacji na studia.

Dlaczego już w październiku?



Rozpoczęcie powtórek na tyle miesięcy przed egzaminem pozwoli nam na pewien komfort, jeżeli chodzi o organizację pracy, a konkretnie:

1. Skutecznie pogodzimy naukę bieżącą z odgrzebywaniem „starych” informacji.
2. Zweryfikujemy stan swojej wiedzy i będziemy wiedzieli na co przeznaczyć najwięcej energii.
3. Jeżeli dojdziemy do wniosku, że potrzebna nam pomoc, będziemy mieli czas na jej odnalezienie, na przykład:

podjęcie kursów przygotowawczych
• znalezienie korepetytora
• współpraca ze znajomymi uczącymi się tych samych zagadnień

4. Nie będziemy się spieszyć, dzięki temu przyjemniejsze będą chociażby Święta Wielkanocne.

red. Aleksandra Ćwik

Data publikacji: 10.03.2014