Światowy rynek agentów głosowych opartych na sztucznej inteligencji rośnie w tempie, które przyprawia o zawrót głowy. Według Market.us jego wartość wynosiła w 2024 roku 2,4 miliarda dolarów, a prognozy na rok 2034 mówią o 47,5 miliarda. To wzrost o niemal dwa tysiące procent w ciągu dekady. Jednocześnie Gartner przewiduje, że do końca 2026 roku aż 40% aplikacji korporacyjnych będzie wyposażonych w agentów AI dedykowanych konkretnym zadaniom. Jeszcze w 2025 roku było to poniżej 5%. Zmiana zachodzi na naszych oczach. A głos staje się jej głównym nośnikiem. Komentuje dr Dominik Skowroński z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.
Od klawiatury do rozmowy
Przez dekady komunikacja człowieka z komputerem wyglądała mniej więcej tak: piszemy, klikamy, czekamy. Najpierw była linia poleceń - domena inżynierów. Potem myszka, która otworzyła drzwi milionom. Ekran dotykowy - miliardom. Teraz przychodzi głos. I to nie ten znany z Siri czy Alexy, które potrafiły włączyć światło i podać prognozę pogody. Mowa o agentach głosowych AI, którzy prowadzą rozmowy, a potem… samodzielnie realizują zadania. To jak porównanie roweru z samochodem. Niby jedno i drugie ma koła, ale skala możliwości jest kosmicznie inna.
Co potrafi agent głosowy?
Wyobraźmy sobie firmę usługową, która odbiera 200 telefonów dziennie. Większość z nich dotyczy tych samych pytań: godziny otwarcia, status zamówienia, dostępność usługi. Agent głosowy AI jest w stanie samodzielnie obsłużyć 4 na 5 spośród takich zapytań. Pozostałe, te najtrudniejsze, które wymagają ludzkiej wrażliwości, trafią do człowieka. Autorzy rozwiązań twierdzą, że nie chodzi o zastąpienie ludzi, lecz o to, żeby człowiek mógł zajmować się tym, co naprawdę wymaga jego uwagi.
Według raportu UiPath z 2025 roku aż 77% dyrektorów IT wyraża silne zainteresowanie technologią agentów AI. Firmy, które wdrożyły agentów AI w obsłudze klienta, redukują koszt pojedynczej interakcji z 4,60 dolara do zaledwie 1,45 dolara, to spadek o 68%. Kiedy Deutsche Telekom - największy operator telekomunikacyjny w Europie ogłosił partnerstwo z ElevenLabs i zaprezentował asystenta głosowego AI wbudowanego bezpośrednio w sieć telekomunikacyjną, stało się jasne: głos nie puka do drzwi biznesu. On już siedzi w salonie.
Polska: drzwi otwarte, ale mało kto wchodzi
Jak wygląda sytuacja w Polsce? Jest jak obraz niedokończony przez malarza, który dzieła jeszcze nie skończył. Na ten moment Polska jest liderem wdrożeń generatywnej AI w regionie, co potwierdza raport Capgemini z 2025 roku. Polskie firmy technologiczne rozwijają własnych agentów głosowych dostosowanych do specyfiki polskiego języka. Koszt wdrożenia takiego rozwiązania zaczyna się od kilku tysięcy złotych, nawet mała firma może pozwolić sobie na cyfrowego recepcjonistę, konsultanta, trenera czy asystenta.
Głos AI uczy
Ale agenci głosowi to nie tylko recepcja i obsługa klienta. Coraz częściej głos staje się narzędziem rozwoju ludzi. Nic dziwnego: w świecie, w którym AI przejmuje zadania analityczne, umiejętności miękkie, komunikacja, empatia, zdolność budowania relacji, stają się walutą, która drożeje. W wielu korporacjach pracownicy korzystają z usług coachów AI.
W Polsce powstaje platforma, która wykorzystuje agentów głosowych AI do treningu kompetencji miękkich. Agenci prowadzą symulowane rozmowy, trenują umiejętność udzielania informacji zwrotnej, asertywną komunikację, a nawet small talk. Dzięki takim rozwiązaniom menedżer, który przed trudną rozmową z pracownikiem może pięć razy przećwiczyć ją z AI, za każdym razem może dostać informację zwrotną i sugestie poprawy. To jak sparingpartner, który nigdy się nie męczy, nie ocenia i jest dostępny o trzeciej w nocy.
Czy agenci głosowi zabiorą pracę?
To pytanie wraca jak bumerang przy każdej fali technologicznej. Raport Światowego Forum Ekonomicznego „Future of Jobs 2025" wskazuje, że AI do 2030 roku stworzy globalnie 170 milionów nowych miejsc pracy, jednocześnie likwidując 92 miliony stanowisk pracy. Bilans netto to 78 milionów nowych posad. Jednocześnie Gartner szacuje, że integracja głosowych agentów AI w centrach kontaktowych może zredukować koszty operacyjne o 80 miliardów dolarów do końca 2026. Ale to nie znaczy, że ludzie staną się zbędni. Przeciwnie, technologia zabiera nudną część pracy, zostawiając człowiekowi to, co najcenniejsze: budowanie relacji, rozwiązywanie złożonych problemów i twórcze myślenie.
McKinsey szacuje, że wzrost produktywności dzięki agentom AI może odblokować nawet 2,9 biliona dolarów wartości ekonomicznej do 2030 roku. Jednocześnie Gartner ostrzega, że do 2026 roku nadmierne poleganie na generatywnej AI spowoduje atrofię umiejętności krytycznego myślenia, co zmusi 50% globalnych organizacji do wprowadzenia testów kompetencji „wolnych od AI”. To paradoks naszych czasów, ponieważ im lepsze stają się maszyny, tym bardziej musimy inwestować w to, co czyni nas ludźmi.
Więcej informacji dla mediów:
dr Dominik Skowroński
Wydział Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego
e-mail: dominik.skowronski@uni.lodz.pl
tel. kom.: 881 700 828
Dr Dominik Skowroński jest ekspertem w zakresie praktycznego wykorzystania sztucznej inteligencji w biznesie i edukacji. Autor kanału na YouTube: Dominik Skowroński – Napędź biznes z AI. Prowadzi szkolenia i warsztaty związane z tą tematyką. Jego wystąpienie na konferencji TEDx pt. “What we miss in the AI era?” można zobaczyć pod poniższym linkiem.
Więcej treści związanych z AI również na:
Instagram: dominik.skowronski.ai i YouTube: Dominik Skowroński – Napędź biznes z AI

