Uniwersytet Warszawski (UW)

00-927 Warszawa

ul. Krakowskie Przedmieście 26/28

tel.:

22 55 20 000

ikonka email do uczelni

www.uw.edu.pl

Gorąco zachęcamy do podzielenia się swoją opinią na temat uczelni Uniwersytet Warszawski (UW) Z pewnością będzie ona bardzo pomocna dla Waszych młodszych kolegów rozpoczynających studia wyższe.

  • Ukończyłam zarządzanie na UW (nawet ładnie to brzmi ;) ). Mogę polecić, jeśli nie wiecie do końca gdzie chcielibyście pracować, ale widzicie się w korpo, to kierunek jest odpowiedni. Wykładowcy są różni, ze skrajności w skrajność. Szczególnie pozdrawiam Panią Majczyk, z którą miałam przyjemność mieć zajęcia. Z ulubionych przedmiotów to na pewno badania marketingowe i zasady marketingu. Z semestru na semestr jest coraz ciekawiej, najpierw jest dużo przedmiotów ogólnych, na których chciałoby się tylko spać, ale trzeba przetrwać, później jest ciekawiej. Warto się pomęczyć, trochę pouczyć na sesję i później mówić, że ma się mgr UW :)

    Pola
    Zarządzanie
    16-12-2019
  • Uniwersytet wspominam bardzo dobrze :) Szczególnie byłem zadowolony z działań około-studenckich powiedzmy, czyli staże, wolontariaty, wyjazdy, koła naukowe itd. Na UW było tego bardzo dużo. Ja trafiłem na wyjątkowo zgrany rocznik, wzajemnie napędzaliśmy się do działania i robiliśmy dużo ciekawych projektów, to jest bardzo ważne, bo mimo studiów dziennych zdobyłem sporą wiedzę praktyczną. Nie mam większych zastrzeżeń do kadry ani organizacji. Na ostatnim roku bywało tak, że miałem zajęcia na 8, potem 4 godziny okienka i znowu jakieś zajęcia, nad tym powinni trochę popracować. Ja mieszkałem bardzo blisko kampusu, więc spokojnie wracałem do domu, ale niektórzy dojeżdżali z miejscowości podmiejskich i wtedy to był duży problem. Ode mnie chyba tyle, życzę powodzenia :)

    Kacper
    Ekonomia
    13-12-2019
  • Ogólnie to wszystko zależy na których prowadzących trafisz - osobiście uważam że najciekawsza była meteorologia, geomorfologia i hydrologia, trafiłem na fajnych prowadzących :-) Studia pracowite, dużo prac do robienia, przesiewki duże na kartografii jak co roku, ogólnie studia spoko ale praca po tym słaba lub żadna. MOżna zostać nauczycielem albo pracownikiem Biedronki;-) Chyba to będzie lepsze rozwiązanie. Podoba mi się lokalizacja, bo nie trzeba było jeździć na zadupia ;-) No i nie istnieje coś takiego jak wyścig szczurów, przynajmniej ja nigdy tego nie zauważyłam. przez całe studia mogłam liczyć na pomoc znajomych i uprzejmość z ich strony - gdy w związku z praktykami nie mogłam się pojawiać na uczelni, po każdych zajęciach dostawałam maile z zeskanowanymi notatkami, nawet nie prosząc o nie, często od kilku osób. no, ale wiadomo, że dużo zależy od danego rocznika i od osób, z którymi się kumplujesz na wydziale.

    Aldona
    Geografia
    19-09-2019
  • nauka na WNE nie pochłania dużo czasu w ciągu semestru, bo z większości przedmiotów zaliczenia są pod koniec semestru, podobnie z egzaminami (ale wtedy jest niezły hardkor i zakuwanie ). na niektórych przedmiotach są jakieś kartkówki od czasu do czasu lub prezentacje na zaliczenie, ale nie jest tego dużo.samorząd studencki dwoi i się i troi, żeby zapewnić studentom rozrywkę - w ciągu roku organizowane są co najmniej 3 wyjazdy integracyjne (jeden tygodniowy wakacyjny i dwa weekendowe), cała masa imprez wydziałowych, załatwiają darmowe bilety do kina, teatru, organizowany jest tydzień dla pierwszaków (codzienne wspólne wyjścia po zajęciach ludzi z pierwszego roku w celu poznania się, koordynowane przez samorząd, trwające tydzień) i tu można jeszcze trochę wymieniać.

    fidek
    Finanse i rachunkowość
    12-09-2019
  • matma jest na bardzo wysokim poziomie i w moim odczuciu jest dosyć ciężka, ale do przejścia - ludzie jakoś sobie radzą i nie wylatują masowo z uczelni. podobno ilość matematyki na wydziale jest wystarczająca, żeby móc FiR na WNE nazwać matematyką finansową (wg starych reguł, gdy kierunki i minima programowe były z góry ustalone przez ministerstwo), czyli jak widać jest jej sporo. jeśli chodzi o praktyki to byłam pierwszym rocznikiem, który musiał je obowiązkowo robić i wtedy nikt nam nie pomagał w ich załatwianiu. wiem, że teraz działa jakieś Biuro Karier, ale nie mam pojęcia, jak sobie radzi w szukaniu praktyk dla studentów. swoje obowiązkowe praktyki zrobiłam w wakacje po 1 roku (trzeba je zrobić w ciągu studiów licencjackich). później byłam jeszcze w kilku firmach na praktykach (na 4 i teraz na 5 roku), ale to już nie dla uczelni, a dla siebie.

    Ada
    Finanse i rachunkowość
    12-09-2019
  • Przyjechałam tu studiować kierunki orientalne. konkretnie arabistyke. Mam korzenie arabskie, ale moi rodzice mieszkali w krakowie. Ja chciałam zmienić miasto, chociaż kraków jest super. Wybrałam UW i nie żałuję. Tyle wspaniałych wykładowców dzielących się nieustannie swoją wiedzą i doświadczeniem ze studentami, nie znajdziesz nigdzie indziej. Najmilej wspominam dr Magdalenę Pinker. Była opiekunem studentów jak studiowałam.

    Zahira
    Agrobiznes
    18-06-2019
  • Cześć obecnie studiuję Kulturoznawstwo specjalność japonistyka . I powiem że nie spodziewałam się tego co zastałam. jednak nauka języka przez 3 lata licencjatu jest tak samo intensywna jak na filologii, a myślałam, że będzie tego mniej. największa różnica pojawia się dopiero na studiach magisterskich, gdzie godziny z nauki japońskiego są mocno okrojone i pojawiają się zajęcia z kultury, których nie ma na pozostałych uczelniach. Przynajmniej tak słyszałam. Lista przedmiotów o kulturze japońskiej ogólnie jest za to większa niż na studiach filologicznych. Ogólnie polecam. To nie jest kierunek popularny, raczej "mejstrim" więc wszytscy się znają. Starsze roczniki, my , wykładowcy obsługa studiów. Jest dość spora różnorodność specjalizacji, min językoznawstwo, literaturoznawstwo, kulturoznawstwo, translatoryka. Można sobie wybrać coś co najbardziej interesuje

    Anastazja
    Kulturoznawstwo
    08-04-2019
  • Ja wybrałam ten kierunwk z przypadku, bo nie dostała się na ASP do Krakowa. Wiem,wiem to da różne kierunki :-) Miałam niemalże 100% z rozszerzonego polskiego i angielskiego na maturze, dlatego przyjęli mnie bez problemu, bo przy ok. 20 osobach przyjmowanych na rok konkurencja jest spora. Póki co podoba mi się, choć jest trudno, no i właśnie fakt, że jest nas tam mało sprawia, ze trzeba się dużo więcej uczyć na bieżąco (oczywiście chyba wszystkie studia językowe do tego zobowiązują, ale przy tak małej liczbie osób wykładowcy znają wszystkich dokładnie, widzą nieobecność itp) Ale kierunek bardzo ciekawy, oprócz zagadnień typowo językowych mnóstwo zajęc na temat kultury, obyczajów, historii Japonii...

    Japonistka
    Filologia japońska
    01-04-2019
  • Sam teraz kończę magisterkę na EUROREGu UW, który współpracuje z mrr oraz esponem i faktycznie, absolwenci tego kierunku dostają się tam w 99% - no ale to są tylko dwie drogi. część osób co kończy studia nie odnajduje się na rynku pracy, chociaż uważam że we wszystkich większych miastach w Polsce jest to spowodowane bardziej nieumiejętnością szukania pracy czy też zaprezentowania się podczas rozmowy niż samego programu studiów. Co do rzeczy praktycznych na studiach sądzę iż wykłady powinny całkowicie zniknąć i zostać zastąpione przez ćwiczenia i konwersatoria. Dlatego podoba mi się program na WZ bo w znaczej części jest on nastawione na te drugie. Student (w tym ja) leniwa istota i jak coś jest nieobowiązkowe zwykle się to odpuszcza (tym bardziej że wykład zazwyczaj jest niczym innym jak objaśnieniem/streszczeniem jakiegoś fragmentu książki i tyle). Co do progów na studia zaoczne - miną lata zanim wezmą ten temat pod głosowanie:)

    Adek
    Administracja i gospodarka regionalna
    25-03-2019
  • Nie ma to jak państwowy uniwerek. Mój pracodawca tylko na to patrzył, chociaż nie pracuję w gazecie czy coś tylko ogarniam SM. Powiedzieli, że nie ufają uczelniom prywatnym. Bo tam tylko za kasę się studiuje. Nie wiem ile w tym prawdy, ale uważam, że na UW też kilka osób zdało za kasę. Dobra ogólnie to dobrze wspominam zajęcia i sama naukę tam. Praktyki też załatwili. Jak masz trochę chęci to możesz się wkręcić w fajne miejsca.

    Zoja
    Dziennikarstwo i komunikacja społeczna
    13-03-2019
  • Studiowałam na wieczorowych studiach na Uniwerku. Chodzi o Europeistykę na Wydziale Dziennikarstwa. CO prawda to jest tylko Katedra, ale ogólnie była tam fajna atmosfera. Zarówno wśród wykładowców, jaki samych studentów. Zawsze dogadywaliśmy się z rocznikami wyżej, udostępniali nam notatki i mówili na co uważać na zaliczeniach. Ogólnie najbardziej wkurzające było to, że niektóre zajęcia były z dziennymi a my za to placiliśmy kasę. jednak polecam, nauka w samym centrum wawy, łatwy dojazd z każdego miejsca, blisko do kanjpek.

    Magda
    Europeistyka
    04-03-2019
  • Jestem po dziennikarstwie na UW. Teraz chyba wybrałabym Civitas, ale nie było źle, no i uczelnia państwowa jednak lepiej prezentuje się później w CV. W zawodzie nie pracuje, ale umiejętności dziennikarskie przydają się w każdej pracy. Kadra była w większości na prawdę świetna, ludzie z pasją, ambicjami, potrafiący zarażać miłością do zawodu i nauki. Minusem był plan, studiowałam zaocznie a zajęcia odbywające się w piątki czasem kolidowały z pracą, ale jakoś przemęczyłam się te 3 lata i mój pracodawca na szczęście był bardzo wyrozumiały.

    Wiolka
    Dziennikarstwo
    04-03-2019
  • Cześć! Tak się składa że ja jestem studentem geografii na UW, specjalizacja geografia fizyczna..Jeżeli chodzi o geo fiz to przez pierwsze półtora roku jest jej dosyć mało (podział na specjalizacje następuje od 4 semestru - wcześniej wszyscy studenci mają to samo). Zdecydowanie więcej przedmiotów jest z geografii społeczno-ekonomicznej oraz takich zapychaczy czasu jak np. podstawy ekonomii, rozwój regionalny czy rozwój gospodarczy. Polecam zapoznać się z programem studiów dostępnym na stronie wydziału. Od specjalizacji zaczyna się już robić ciekawiej - jedyne przedmioty które na chwilę obecną mam, to klimatologia, hydrologia, geoekologia i geomorfologie - wszystkie "stosowane". Ćwiczeń jest niewiele - prowadzone są tylko przez połowę semestru, czyli około 8 spotkań na ćwiczeniach i wykładach. Nieco więcej godzin z kolei będziemy mieć w tym roku na praktykach terenowych - pierwszy rok kończy się tygodniowymi praktykami w Olecku (3 dni z kartografii i 3 dni z geografii fizycznej), natomiast po drugim roku na specjalizacji fizycznej praktyki trwają 10 dni i odbywają się w Pińczowie. Więc można wysnuć teorię że będzie więcej, konkretniej i ciekawiej. Te praktyki to praktyki obowiązkowe, nasz wydział oferuje także wyjazdy opcjonalne jak np. wyjazd w Tatry czy na Suwalszczyznę.

    Piotrek
    Geografia
    28-02-2019
  • Uniwersytet Warszawski jest super! Robiłam 3 różne kierunki i z czystym sumieniem mogę polecić UW. Jeśli chodzi o Wydział Zarządzania to również bardzo polecam! Można się dużo nauczyć, atmosfera na wydziale jest "rodzinna", jesli chodzi o poziom - jest to wydział dla osób, które nie mają problemu z tym żeby się uczyć, być obowiązkowym. Więc jeśli będziesz się przykładać to nie będziesz miał problemu z zaliczeniem ;)

    Angelika
    Zarządzanie
    27-02-2019
  • Cześć. Jestem studentką bałtystyki. Dla niezorientowanych to filologia litewska i łotewska. Chyba najmniejszy kierunek na uw. Cały dziekanat i proces obsługi studiów to jeden pokoi 1mx1m :-D Za to jesteś prawie na ronwi z wykładowcami. Bardzo miło nas traktują, nigdy nie usłyszałam złego słowa. Zajęcia na Kampusie Centralnym zwykle w najmniejszych salach, bo na roku jest nas nie więcej niż 15 zwykle koło 10 a do końca studiów i tak zostaje garstka ;-) Są i plusy czujesz się jak na jakimś kursie językowym, bo podejście prawie indywidualne. Sporo zajęć z histori i literatury. Praktyczna Nauka litewskiego to naprawdę ciężki kawałek chleba musisz uczyc się na bieżąco, bo później to nie ogarniesz o co chodzi.

    Asia
    Filologia –
    26-02-2019
  • Cześć, studiuję psychologię na UW jestem na 3 roku i niebawem będę się bronić, więc co nieco mogę powiedzieć na ten temat. UW jak wiadomo jest najbardziej renomowaną polską uczelnią, ale czy rzeczywiście słusznie? Owszem, jest tu wielu zasłużonych profesorów, aż roi się od wielkich nazwisk i wiedza aż paruje ze ścian i sufitu na wykładach. Moja znajoma natomiast jest na SWPS na psychologii i jak porównujemy doświadczenia to chyba tam jest nieco lepiej. Więcej praktyków i mniejszy bałagan organizacyjny. UW to wielka uczelnia i to czuć. Mimo wszystko na prawdę dużo się nauczyłam i czuję się przygotowana do roli psychologa a chyba o to chodziło. Poza tym mogę wspomnieć, że imprezy w akademiku są super! : )

    Martina
    Psychologia
    22-02-2019
  • UW kończyłem 3 lata temu i nie wiem jak sytuacja wygląda obecnie. Z mojej perspektywa uczelnia godna polecenia, która stwarza możliwości rozwoju. Jedyna wada to niektórzy prowadzący. Za bardzo teoretycy, a za mało podejścia praktycznego i rynkowego. Kończyłem tez SGH i mam porównanie do wykładowców na tej uczelni. Zupełnie inny sposób prowadzenia zajęć - bardziej warsztatowo i praktycznie, co jest w mojej opinii zaletą SHG.

    Bartek
    Finanse i rachunkowość
    21-02-2019
  • jak wyglądają te studia? Uczysz się wszystkiego, językoznawstwo, literaturoznawstwo, kultura, historia literatury, angielski oczywiście też jest i tak dają listę słówek z danego zakresu i masz umieć na następne zajęcia przynajmniej u mnie jest kolokwium średnio dwa razy w tygodniu ;p tzn u mnie to wygląda tak - na tym poziomie nie ma już podręczników, zaczynamy np nowy dział, dostajemy dwie strony a4 słownictwa którego mamy się nauczyć, czytanie, konwersacje - i tutaj mówię o praktycznej nauce języka a nie o innych językowych przedmiotach.   ja wyznaję zasade że wykłady sensu za bardzo nie mają bo słuchanie mnie nuży notować i tak nie notuję bo by mi ręka odpadła jak wykład trwa 1,5 h i ma się kilka pod rząd więc skupiam się na pracy w domu

    Asia
    Filologia angielska
    20-02-2019
  • Jestem na 3 roku dziennej anglistyki, postaram się opowiedzieć trochę o studiach. Na niektórych filologiach możesz bez problemu zacząć nawet nie znając języka, na anglistyce jednak musisz być na odpowiednim poziomie, koniecznie matura rozszerzona. Nauki jak w liceum jest naprawdę niewiele - przykładowo podstawy gramatyki, słownictwo w kontekście, ćwiczenia w pisaniu. Przede wszystkim filologia to nie nauka języka, ale o języku, literaturze i kulturze.Niemal wszystkie przedmioty - poza logiką, filozofią, psychologią czy informatyką są po angielsku. Od czasu do czasu, zwłaszcza na pierwszym roku, kiedy cała grupa nie mogła czegoś zrozumieć, ćwiczeniowcy przerzucali się na polski. Do tego są zajęcia typowo konwersacyjne, np. retoryka praktyczna, prezentacje, fonetyka praktyczna. Ogólnie polecam UW, marka sama w sobie, wykładowcy też stawiją poprzeczkę wysoko. Ja swoich lubię, jedynie dziekanat mógłby lepiej działać ;-)

    Elena
    Filologia angielska
    14-02-2019
  • Cześć studiuje iberystykę na Uniwersytecie. Tutaj są dwie ściezki iberystyka hiszpański oraz portugalski,  ale tam to już w ogóle malutko osób jest ;-) Jeśli chodzi o językt to nie uczyłam się wcześniej hiszpańskiego, ale jestem dosyć dobrze "osłuchana i oczytana" ze względu na moją pasję (piłka nożna, hehe :D) - naoglądałam się wywiadów, mecze staram się oglądać z hiszpańskim komentarzem itp. z moimi hipszańskojęzycznymi znajomymi też staram się komunikować po hiszpańsku. :) według mnie język jest naprawdę cudowny - łatwo jest się go nauczyć, trzeba tylko chcieć! :)Na UW licencjat oprócz intensywnej nauki języka jest bardziej kulturoznawczy ale magisterka to już typowa filologia ze specjalizacją m.in.: tłumaczeniową. LStudia licencjackie nie posiadają specjalności, a do nauki są takie przedmioty jak: praktyczna nauka języka hiszpańskiego, język i kultura baskijska, język i kultura galisyjska, literatura Hiszpanii, wiedza o literaturze, historia Hiszpanii. No  i jak ktoś wcześniej nie uczyl się hiszpańskiego to w krótkim czasie musi ieźle zakuwać, bo w pierwszym roku już masz poziom b. No, ale nawet dla tych co już umieli to będzie wiele niezpodzianek i rownież nauki czegoś co już myślałeś, że umiesz ;-)

    Patka
    Filologia – języka hiszpański
    12-02-2019
  • Czy się będzie kierunek podobał będzie dużo zależy od tego, co rozumie się przez zainteresowanie angielskim, bo jeśli po prostu lubis się go uczyć i czytać Jane Austen to to akurat na filologię się nie nadaje, przynajmniej na UW. Na filologii masz dużo czytania tekstów i dużo ogarniania z tej teoretycznej językowej strony, czyli np gramatyka, fonologia itp. Wiele osób idzie z takim podejściem, że lubi angielski i się go zna, a potem męczą się na filologii i nie mają po niej pracy. Zależy też, co znaczy dla was dobra praca. Umówmy się - jak będziecie przeciętni to nawet jak skończy się"dobrze opłacalny" kierunek to dużo zarabiać nie będziesz, bo ludzie wybiorą kogoś, kto w danej dziedzinie jest bardzo dobry. Zależy też jak dużo będziecie sami robić. Same studia to za mało. Polecam komuś kto nie boi się popracować i poznać jeżyk od drugiej strony a nie tylko słówka.

    Joanna
    Filologia angielska
    11-02-2019
  • Chętniej opopiem coś o uczelni i mam nadzieje że to pomoże kandydatom na studia:) Tylko ja studiowalam juz kilka lat temu, może już coś się zmieniło. miesykam obecnie ya granica..studia na UW bardyo mi pomogly bardzo!!!! dzieki temu znalazlam latwo prace w niemczech w moim kierunku;) mam tytul mgr, ktory tu jest traktowany i nazywany : Master of Art. Uczelnia sama w sobie jest bardzo przyjazna, i dużo mozna się nauczyć;)

    L
    Zarządzanie
    30-01-2019
  • Kierunek studiów polecam ze względu na jakość kształcenia i prowadzących - kierunek jest prowadzony przez profesorów z Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Prawa i Administracji, więc mają bardzo duże kompetencje. Atmosfera panująca na uczelni również jest bardzo dobra. Trzeba poświęcić dużo czasu na naukę, ale chyba każdy bierze to pod uwagę chcąc studiować na UW. W kwestii perspektyw zawodowych nie jestem w stanie się wypowiedzieć, ponieważ nie starałem się znaleźć pracy w zawodzie związanym z moim kierunkiem, więc nie mam żadnych doświadczeń.

    Michal
    Zarządzanie
    24-01-2019
  • Tak mi się podobało, ze spędziłem tam 7 lat... :) Co do samych studiów - najkrócej ujmując: bardzo trudne, ale bardzo wartościowe. Niech jako przykład posłuży fakt, ze miałem 96% z matury z matematyki na poziomie podstawowym, 94% z matematyki na poziomie rozszerzonym, 98% z podstawowego angielskiego, a w rekrutacji byłem na 91. miejscu. Powyzej wiele miejsc zajęli laureaci olimpiad matematycznych/informatycznych itd. Oni na pewno myśleli nad wyborem studiów długo, a juz na pewno dłuzej niż ja :) Z tego co wiem zdecydowana większość z nich idzie na MIMUW, co już pokazuje jaka jest prawdopodobnie najlepsza droga gdy komuś zależy na wysokim poziomie. Ciekawostka: jeden z wykładowców/ćwiczeniowców był finalistą takiej olimpiady dla licealistów jako uczeń 8-mej klasy szkoły podstawowej, zabawnie wygląda lista uczestników finałów wraz ze szkołami, tym bardziej w czasach gimnazjów :) Jednak przez ten poziom mam tez problem z oceną kadry. Znakomita większość to pod względem merytorycznym ludzie-sztosy. Jednak równie wazna, a może i wazniejsza jest umiejętność przekazania tej wiedzy. Zdarzały się nieliczne przypadki gdy na pierwszy rzut oka można było spostrzec, ze umiejętność ta dorównywała poziomowi merytorycznemu. Przewazała jednak grupa, co do której zdolności "wkładania wiedzy do głowy" miałem wątpliwości, podzielane przez innych z mojego grona. Na obronę powiem tu jednak, ze "moje grono", podobnie jak ja, nie miało wcześniej raczej kontaktu z prawdziwą matematyką czy informatyką teoretyczną, a rozdźwięk pomiędzy wiedzą przekazywaną już na pierwszym semestrze, a liceum był naprawdę ogromny. Zresztą nie tylko liceum. Kolezanka pokazała mi kiedyś co robili na matmie na SGHu, kolega z czegoś zaocznego na MELu na PW potrzebował pomocy w jakiejś matmie - w obu przypadkach trochę śmiać i płakać mi się chciało, porównując to z moimi cierpieniami porównywalnymi chyba tylko do tych młodego Wertera i no może Raskolnikowa#zawszeskromny Krzywa Bella na wynikach z kolokwiów to była raczej anomalia, częściej widoczna była tylko prawa połówka :) Przykład: egzamin z rachunku prawdopodobieństwa na 30 punktów, prowadzący postanowił dać próg tak by połowa zdała - był zmuszony ustawić go na punktów 8 :) Ponadto, zachęcano nas zawsze do konsultacji (przyjścia do wykładowcy/ćwiczeniowca w wyznaczonych godzinach), ale ja byłem chyba zbyt nieśmiały by to robić (bałem się, ze rzeczy, których nie rozumiem, są zbyt podstawowe by odważyć się do tego przyznać na takich konsultacjach i jeszcze "zanudzać profesora", wszystko człowiek zrobi by nie wyjść z comfort zone, a potem tylko załuje). Praktycznie tez chyba prawie nikt nie sprawdzał obecności. Powodowało to, ze pocztą pantoflową rozchodziło się kto jest najlepszy w tłumaczeniu, a następnie (o ile były to zajęcia nie wymagające pracy w laboratorium przy komputerze) często chodziło się na zajęcia do właśnie takiej osoby. Rekordzistą był chyba Pan Marcin Mucha, ćwiczeniowiec m. in. z killera "matematyki dyskretnej". W usosie grupa liczyła ok. 15 osób. W sali czasami było nawet 40+. A on i tak nie protestował i imo dawał radę (inne pytanie czy powinno się pozwalać na takie sytuacje, a jeszcze inne co robić jeśli gość jest wyraźnie lepszy od pozostałych - odbierać go reszcie studentów?). Fakt tez, ze na takich ćwiczeniach większość rozkminiali chcąc nie chcąc najmocniejsi, a my mróweczki próbowaliśmy tylko nadążyć w momencie tłumaczenia. Co do "podejścia ludzkiego" to chyba nie mam za wiele doświadczeń. Poza tym chyba tylko raz miałem sytuację gdy na drugim roku musiałem prosić o jakieś przedłużenie terminu oddania projektu, bo był to okres gdy m.in. nie miałem akurat w domu prądu przez pół roku. Jeden (fakt, ze taki bardziej nerdowski) powiedział, ze póki co da +tydzień i potem zobaczymy, ale już drugi zgodził się na zdecydowanie więcej i do dzisiaj pamiętam jego słowa: "jeśli Ci się jeszcze chce studiować to nie mam moralnego prawa przeszkadzać". Podobało mi się tez to, ze zajęć było stosunkowo niewiele. Wiem, ze na przykład na PW na informatyce jest wiele laboratoriów gdzie w 1,5h na zajęciach trzeba coś zakodzić na punkty przekładające się potem na oceny. U nas dostawało się raczej większe zadanie na kilka tygodni. Imo, nie dość, ze jest to lepszy sposób oceny, to tez znacznie lepiej oddaje realia późniejszej pracy. Projekty takie często wpływały tez na oceny końcowe, więc trzeba było pracować cały rok, co oznaczało również, ze czynniki takie jak stres czy szczęście na kolokwiach/egzaminie były lekko zmniejszone (ja brałem to za duzy plus i uczciwe podejście - inna sprawa, ze nie zawsze z tego korzystałem xd). Brak było jakichś egzaminów w 10. terminie. Zawsze gdy o tym słyszałem od znajomych z innych uczelni miałem wątpliwości co do jakości studiów. U nas prosta sprawa - egzamin w 1. terminie, egzamin poprawkowy, jak nie zdasz zadnego to warunek. Wazne tez dla mnie jest to, ze mimo zawieszenia tudzież zrezygnowania ze studiów pozostała we mnie pasja do matematyki/informatyki, chęć kształcenia się, stawania się lepszym. Nie wiem czy UW to zaszczepiło, czy "tylko" po prostu wydobyło, wskazało drogę, ale na pewno uczelnia miała tutaj niezerowy wkład. Spodobało mi się tez rozwiązanie z pracą licencjacką. Musieliśmy w grupach najlepiej 4-osobowych napisać wspólnie program. Ale nie byle jaki! :) Na wydział na początku roku przychodzili przedstawiciele firm i wraz z niektórymi wykładowcami oferowali propozycje projektów do wykonania. Było można zatem wybrać coś bardziej naukowego lub bardziej "komercyjnego", dochodziła konieczność pracy w zespole, a także współpracy z klientem.Istniały zetony, które mogłem wykorzystać do zapisania się na dowolne zajęcia z języków prowadzone przez UW. Obowiązkowy był tylko egzamin na poziomie B2 na koniec studiów licencjackich. Zatem na nic nie musiałem chodzić, wystarczyło przed egzaminem trochę Friendsów bez napisów i pykło. Dzisiaj trochę załuję, ze nie poszedłem na kursy z innego języka dla samego siebie, ale wtedy nie miałem na to siły. A, jeszcze spoczko, ze miałem wejście na juwenalia za darmo#królzycia, a koledzy-śmiertelnicy musieli płacić 4 dyszki :) Niestety do tej pory nie zaprosili BTS, no ale kto wie, ostatnio chłopaki robią fejm, może za rok :)

    Radek
    Informatyka
    24-01-2019
  • Warto zwrócić uwagę że studia bardzo zależą od wydziału, a rochę tych wydziałów jest. Studiuje mi sie super. Na początek studiów polecam zapisać sie do organizacji studenckiej jakiejś. Mega przygoda Wydział Zarządzania jest baaaardzo otwarty na studentów, administracja rozumie często ciężkie sytuacje typu praca, choroba dłuższa a pełnomocnik ds Studenckich, mgr Kirylo jest najlepszy na świecie!

    Weronika
    Finanse i rachunkowość
    24-01-2019
  • Cześć wszystkim! Wszystko zależy od studiowanego kierunku, Bo trochę tych wydziałów jest, bądź planów na kierunek który chcesz wybrać. Wszędzie jest nieco inaczej. Stąd też ciężko napisać ogólną opinię, ake postaram się napisać z perspektywy wydziału Zarządzanie. Zarządzanie to jeden z większych wydziałów na Uniwersytecie Warszawskim Stwarzający możliwości. Dużo kół naukowych, Więc można się zaangażować w działalność obok studiów.

    BiM
    Zarządzanie
    22-01-2019
  • Bardzo dobrze studiuje mi się na UW. Zarówno kadra dydaktyczna, jak i zaplecze uczelni jest na gruncie polskiego szkolnictwa bezkonkurencyjne. Uczelnia oprócz edukacji w zakresie studiów daje mi możliwość aktywnego uczestniczenia w Jej życiu poprzez chociażby Samorząd Studentów w którym jestem członkiem Komisji ds. dydaktycznych.

    Mati
    Prawo
    22-01-2018
  • Studia na UW wspominam bardzo miło. Nauki polityczne to jeden z najbardziej wszechstronnych kierunków, dający bardzo dużo wiedzy z różnych dziedzin, którą potem w toku zdobywania doświadczenia zawodowego można poszerzać. Osobiście nie miałem problemu ze znalezieniem pracy, jako że na ostatnim semestrze udało mi się załapać na staż w Departamencie Komunikacji Korporacyjnej w Polskiej Telefonii Cyfrowej...i tam potem zostałem :). Ponadto, co dla mnie osobiście było czymś wspaniałym, dzięki temu, że wybrałem taki, a nie inny kierunek miałem możliwość wyjechania na rok do Hiszpanii. Ówczesny Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych dysponował największą pulą miejsc na wyjazdy Erasmusa na całym UW...nic tylko korzystać :)

    Michał
    Politologia
    19-01-2018
  • Dzięki studiowaniu na dwóch uczelniach mam dość obiektywne spostrzeżenia na temat studiowania na Uniwersytecie Warszawskim. Moje wciąż trwające studia licencjackie na wydziale Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii są satysfakcjonujące. Przede wszystkim robię to, co lubię. Po drugie zaś od kadry dydaktycznej otrzymuję potrzebne wsparcie, zwłaszcza jeśli chodzi o kompetencje kluczowe w dzisiejszym świecie mediów. Szczególnie zadowolony jestem z zajęć z prawa prasowego, które moim zdaniem jest jedną z najważniejszych kompetencji. Wciąż jednak istnieją przedmioty, których po prostu nie da się zrozumieć, ale trzeba mieć pewną dozę wiedzy. Jest to przypadłość wielu kierunków studiów w Polsce. Odnosząc się do szans na pracę w zawodzie lub znalezienie innej, satysfakcjonującej pracy, uważam, że w połączeniu z moim drugim kierunkiem studiów mam relatywnie wysokie szanse na znalezienie ciekawego i satysfakcjonującego zajęcia w przyszłości.

    Mateuss
    Dziennikarstwo
    19-01-2018