Uniwersytet Warszawski (UW) (Publiczna)
Gorąco zachęcamy do podzielenia się swoją opinią na temat uczelni Uniwersytet Warszawski (UW). Z pewnością będzie ona bardzo pomocna dla Waszych młodszych kolegów rozpoczynających studia wyższe.
-
Bezpieczeństwo wewnętrzne
Mamy zajęcia z prawa, administracji, polityki, ale też konkretne rzeczy związane z zarządzaniem kryzysowym czy funkcjonowaniem służb. Dużo tematów jest omawianych z praktycznej strony, bo część prowadzących ma doświadczenie w pracy w instytucjach państwowych. To studia, które dają szerokie spojrzenie i fajne podstawy, jeśli ktoś planuje pracę np. w administracji, policji, ochronie albo ogólnie w sektorze bezpieczeństwa
-
Chemia
Studiowanie chemii na Uniwersytecie Warszawskim to naprawdę intensywna, ale bardzo rozwijająca przygoda. Program jest wymagający, ale daje solidne podstawy teoretyczne i dużo zajęć praktycznych – laboratoria są świetnie wyposażone, a prowadzący naprawdę znają się na rzeczy. To kierunek dla osób, które nie boją się wyzwań i chcą naprawdę zrozumieć, jak działa świat od strony cząsteczek :)
Zobacz opinie o innych uczelniach
-
Fizyka
Wykłady są mega ciekawe, a profesorzy potrafią zarazić pasją do nauki. Mimo że czasem trzeba wkuwać dużo teorii, to laboratoria to zupełnie inna bajka – można doświadczyć wszystkiego na własnej skórze. Atmosfera na wydziale jest super, wszyscy sobie pomagają, a znajomi z grupy to praktycznie jak rodzina. Choć czasami bywa stresująco, to satysfakcja z odkrywania tajemnic wszechświata wynagradza wszystko.
-
Filologia romańska
Romanistyka na UW była moim pierwszym wyborem i zdecydowanie go nie żałuję. Większość wykładowców to uprzejme i ludzkie osoby, którym zależy na dobrej jakości kształcenia i na rozwoju studentów. Uważam, że program romanistyki na UW wypada 100 razy lepiej w porównaniu do innych uczelni, ponieważ mamy wyjątkowo dużo przedmiotów do wyboru i np. jeśli ktoś się interesuje literaturą XIX wieku to może chodzić na zajęcia jej poświęcone przez wszystkie semestry studiów, a z innych epok robić bare minimum. Wiem, że zajęcia ze ścieżki metodycznej są bardzo dobrej jakości i generalnie są rozwijające. Wielkim plusem są też wykłady i zajęcia prowadzone po francusku od pierwszego semestru, dla osób, które znają francuski (są też grupy z wykładami po polsku dla początkujących). Generalnie jeśli ktoś chce poznać dogłębnie język francuski, wraz z kulturą, literaturą i społecznościami frankofońskimi, to studia będą bardzo satysfakcjonujące :)
-
Biznes
Najlepsza uczelnia w Polsce. Ciekawe praktyki zagraniczne. Ciekawa architektura. Doskonali wykładowcy. Bardzo miłe Panie w dziekanacie. Moim zdaniem najlepszy uniwerek w Polscy. Wykładowcy to często osoby publiczne, sprawujące ciekawe funkcje, osoby mające doświadczenie, otwarci na świat. Niedaleko głównego kampusu ciekawe hotele jak Hotel Bristol czy Europejski. Blisko UW jest także ciekawe Powiśle. Posmak warszawskiej elity. Naprawdę bardzo miło wspominam ten czas. Pamiętam zawsze po zajęciach chodziłem do Cafe Bristol.
-
Filologia angielska
Od dawna marzyło mi się studiowanie filologii angielskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Największą zaletą tel uczelni jest jej zabytkowa siedziba oraz lokalizacja. Fajnie jest wyjść z uczelni i pospacerować sobie po Krakowskim Przedmieściu czy Starym mieście. Jeżeli chodzi o jakość studiowania to z tego co rozmawiałem ze znajomymi nie rózni się ona od innych uczelni. Mam wrażenie, że jest nawet trochę gorzej. Uczelnią prywatnym trochę jednak bardziej zależy na studentach. Na UW jak studiujesz to jest ok, jak nie studiujesz to też jest ok, motywacja do pozyskania klienta jest dość niska. Jest to specyfika firm państwowych. Także nie liczcie na to, że ktoś tutaj się będzie o Was troszczył, ani że Wasze zdanie wyda się komuś istotne.
-
Zarządzanie
Ukończyłam zarządzanie na UW (nawet ładnie to brzmi ;) ). Mogę polecić, jeśli nie wiecie do końca gdzie chcielibyście pracować, ale widzicie się w korpo, to kierunek jest odpowiedni. Wykładowcy są różni, ze skrajności w skrajność. Szczególnie pozdrawiam Panią Majczyk, z którą miałam przyjemność mieć zajęcia. Z ulubionych przedmiotów to na pewno badania marketingowe i zasady marketingu. Z semestru na semestr jest coraz ciekawiej, najpierw jest dużo przedmiotów ogólnych, na których chciałoby się tylko spać, ale trzeba przetrwać, później jest ciekawiej. Warto się pomęczyć, trochę pouczyć na sesję i później mówić, że ma się mgr UW :)
-
Ekonomia
Uniwersytet wspominam bardzo dobrze :) Szczególnie byłem zadowolony z działań około-studenckich powiedzmy, czyli staże, wolontariaty, wyjazdy, koła naukowe itd. Na UW było tego bardzo dużo. Ja trafiłem na wyjątkowo zgrany rocznik, wzajemnie napędzaliśmy się do działania i robiliśmy dużo ciekawych projektów, to jest bardzo ważne, bo mimo studiów dziennych zdobyłem sporą wiedzę praktyczną. Nie mam większych zastrzeżeń do kadry ani organizacji. Na ostatnim roku bywało tak, że miałem zajęcia na 8, potem 4 godziny okienka i znowu jakieś zajęcia, nad tym powinni trochę popracować. Ja mieszkałem bardzo blisko kampusu, więc spokojnie wracałem do domu, ale niektórzy dojeżdżali z miejscowości podmiejskich i wtedy to był duży problem. Ode mnie chyba tyle, życzę powodzenia :)
-
Biznes
nauka na WNE nie pochłania dużo czasu w ciągu semestru, bo z większości przedmiotów zaliczenia są pod koniec semestru, podobnie z egzaminami (ale wtedy jest niezły hardkor i zakuwanie ). na niektórych przedmiotach są jakieś kartkówki od czasu do czasu lub prezentacje na zaliczenie, ale nie jest tego dużo.samorząd studencki dwoi i się i troi, żeby zapewnić studentom rozrywkę - w ciągu roku organizowane są co najmniej 3 wyjazdy integracyjne (jeden tygodniowy wakacyjny i dwa weekendowe), cała masa imprez wydziałowych, załatwiają darmowe bilety do kina, teatru, organizowany jest tydzień dla pierwszaków (codzienne wspólne wyjścia po zajęciach ludzi z pierwszego roku w celu poznania się, koordynowane przez samorząd, trwające tydzień) i tu można jeszcze trochę wymieniać.
-
Kulturoznawstwo
Cześć obecnie studiuję Kulturoznawstwo specjalność japonistyka . I powiem że nie spodziewałam się tego co zastałam. jednak nauka języka przez 3 lata licencjatu jest tak samo intensywna jak na filologii, a myślałam, że będzie tego mniej. największa różnica pojawia się dopiero na studiach magisterskich, gdzie godziny z nauki japońskiego są mocno okrojone i pojawiają się zajęcia z kultury, których nie ma na pozostałych uczelniach. Przynajmniej tak słyszałam. Lista przedmiotów o kulturze japońskiej ogólnie jest za to większa niż na studiach filologicznych. Ogólnie polecam. To nie jest kierunek popularny, raczej "mejstrim" więc wszytscy się znają. Starsze roczniki, my , wykładowcy obsługa studiów. Jest dość spora różnorodność specjalizacji, min językoznawstwo, literaturoznawstwo, kulturoznawstwo, translatoryka. Można sobie wybrać coś co najbardziej interesuje
-
Dziennikarstwo
Jestem po dziennikarstwie na UW. Teraz chyba wybrałabym Civitas, ale nie było źle, no i uczelnia państwowa jednak lepiej prezentuje się później w CV. W zawodzie nie pracuje, ale umiejętności dziennikarskie przydają się w każdej pracy. Kadra była w większości na prawdę świetna, ludzie z pasją, ambicjami, potrafiący zarażać miłością do zawodu i nauki. Minusem był plan, studiowałam zaocznie a zajęcia odbywające się w piątki czasem kolidowały z pracą, ale jakoś przemęczyłam się te 3 lata i mój pracodawca na szczęście był bardzo wyrozumiały.
Zobacz opinie o innych uczelniach
-
Astronomia
Uniwersytet Warszawski jest super! Robiłam 3 różne kierunki i z czystym sumieniem mogę polecić UW. Jeśli chodzi o Wydział Zarządzania to również bardzo polecam! Można się dużo nauczyć, atmosfera na wydziale jest "rodzinna", jesli chodzi o poziom - jest to wydział dla osób, które nie mają problemu z tym żeby się uczyć, być obowiązkowym. Więc jeśli będziesz się przykładać to nie będziesz miał problemu z zaliczeniem ;)
-
Filologia romańska
Cześć. Jestem studentką bałtystyki. Dla niezorientowanych to filologia litewska i łotewska. Chyba najmniejszy kierunek na uw. Cały dziekanat i proces obsługi studiów to jeden pokoi 1mx1m :-D Za to jesteś prawie na ronwi z wykładowcami. Bardzo miło nas traktują, nigdy nie usłyszałam złego słowa. Zajęcia na Kampusie Centralnym zwykle w najmniejszych salach, bo na roku jest nas nie więcej niż 15 zwykle koło 10 a do końca studiów i tak zostaje garstka ;-) Są i plusy czujesz się jak na jakimś kursie językowym, bo podejście prawie indywidualne. Sporo zajęć z histori i literatury. Praktyczna Nauka litewskiego to naprawdę ciężki kawałek chleba musisz uczyc się na bieżąco, bo później to nie ogarniesz o co chodzi.
-
Psychologia
Cześć, studiuję psychologię na UW jestem na 3 roku i niebawem będę się bronić, więc co nieco mogę powiedzieć na ten temat. UW jak wiadomo jest najbardziej renomowaną polską uczelnią, ale czy rzeczywiście słusznie? Owszem, jest tu wielu zasłużonych profesorów, aż roi się od wielkich nazwisk i wiedza aż paruje ze ścian i sufitu na wykładach. Moja znajoma natomiast jest na SWPS na psychologii i jak porównujemy doświadczenia to chyba tam jest nieco lepiej. Więcej praktyków i mniejszy bałagan organizacyjny. UW to wielka uczelnia i to czuć. Mimo wszystko na prawdę dużo się nauczyłam i czuję się przygotowana do roli psychologa a chyba o to chodziło. Poza tym mogę wspomnieć, że imprezy w akademiku są super! : )
-
Finanse
UW kończyłem 3 lata temu i nie wiem jak sytuacja wygląda obecnie. Z mojej perspektywa uczelnia godna polecenia, która stwarza możliwości rozwoju. Jedyna wada to niektórzy prowadzący. Za bardzo teoretycy, a za mało podejścia praktycznego i rynkowego. Kończyłem tez SGH i mam porównanie do wykładowców na tej uczelni. Zupełnie inny sposób prowadzenia zajęć - bardziej warsztatowo i praktycznie, co jest w mojej opinii zaletą SHG.
-
Astronomia
Chętniej opopiem coś o uczelni i mam nadzieje że to pomoże kandydatom na studia:) Tylko ja studiowalam juz kilka lat temu, może już coś się zmieniło. miesykam obecnie ya granica..studia na UW bardyo mi pomogly bardzo!!!! dzieki temu znalazlam latwo prace w niemczech w moim kierunku;) mam tytul mgr, ktory tu jest traktowany i nazywany : Master of Art. Uczelnia sama w sobie jest bardzo przyjazna, i dużo mozna się nauczyć;)
Komentarze
-
Zarządzanie
Kierunek studiów polecam ze względu na jakość kształcenia i prowadzących - kierunek jest prowadzony przez profesorów z Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Prawa i Administracji, więc mają bardzo duże kompetencje. Atmosfera panująca na uczelni również jest bardzo dobra. Trzeba poświęcić dużo czasu na naukę, ale chyba każdy bierze to pod uwagę chcąc studiować na UW. W kwestii perspektyw zawodowych nie jestem w stanie się wypowiedzieć, ponieważ nie starałem się znaleźć pracy w zawodzie związanym z moim kierunkiem, więc nie mam żadnych doświadczeń.
-
Informatyka
Tak mi się podobało, ze spędziłem tam 7 lat... :) Co do samych studiów - najkrócej ujmując: bardzo trudne, ale bardzo wartościowe. Niech jako przykład posłuży fakt, ze miałem 96% z matury z matematyki na poziomie podstawowym, 94% z matematyki na poziomie rozszerzonym, 98% z podstawowego angielskiego, a w rekrutacji byłem na 91. miejscu. Powyzej wiele miejsc zajęli laureaci olimpiad matematycznych/informatycznych itd. Oni na pewno myśleli nad wyborem studiów długo, a juz na pewno dłuzej niż ja :) Z tego co wiem zdecydowana większość z nich idzie na MIMUW, co już pokazuje jaka jest prawdopodobnie najlepsza droga gdy komuś zależy na wysokim poziomie. Ciekawostka: jeden z wykładowców/ćwiczeniowców był finalistą takiej olimpiady dla licealistów jako uczeń 8-mej klasy szkoły podstawowej, zabawnie wygląda lista uczestników finałów wraz ze szkołami, tym bardziej w czasach gimnazjów :) Jednak przez ten poziom mam tez problem z oceną kadry. Znakomita większość to pod względem merytorycznym ludzie-sztosy. Jednak równie wazna, a może i wazniejsza jest umiejętność przekazania tej wiedzy. Zdarzały się nieliczne przypadki gdy na pierwszy rzut oka można było spostrzec, ze umiejętność ta dorównywała poziomowi merytorycznemu. Przewazała jednak grupa, co do której zdolności "wkładania wiedzy do głowy" miałem wątpliwości, podzielane przez innych z mojego grona. Na obronę powiem tu jednak, ze "moje grono", podobnie jak ja, nie miało wcześniej raczej kontaktu z prawdziwą matematyką czy informatyką teoretyczną, a rozdźwięk pomiędzy wiedzą przekazywaną już na pierwszym semestrze, a liceum był naprawdę ogromny. Zresztą nie tylko liceum. Kolezanka pokazała mi kiedyś co robili na matmie na SGHu, kolega z czegoś zaocznego na MELu na PW potrzebował pomocy w jakiejś matmie - w obu przypadkach trochę śmiać i płakać mi się chciało, porównując to z moimi cierpieniami porównywalnymi chyba tylko do tych młodego Wertera i no może Raskolnikowa#zawszeskromny Krzywa Bella na wynikach z kolokwiów to była raczej anomalia, częściej widoczna była tylko prawa połówka :) Przykład: egzamin z rachunku prawdopodobieństwa na 30 punktów, prowadzący postanowił dać próg tak by połowa zdała - był zmuszony ustawić go na punktów 8 :) Ponadto, zachęcano nas zawsze do konsultacji (przyjścia do wykładowcy/ćwiczeniowca w wyznaczonych godzinach), ale ja byłem chyba zbyt nieśmiały by to robić (bałem się, ze rzeczy, których nie rozumiem, są zbyt podstawowe by odważyć się do tego przyznać na takich konsultacjach i jeszcze "zanudzać profesora", wszystko człowiek zrobi by nie wyjść z comfort zone, a potem tylko załuje). Praktycznie tez chyba prawie nikt nie sprawdzał obecności. Powodowało to, ze pocztą pantoflową rozchodziło się kto jest najlepszy w tłumaczeniu, a następnie (o ile były to zajęcia nie wymagające pracy w laboratorium przy komputerze) często chodziło się na zajęcia do właśnie takiej osoby. Rekordzistą był chyba Pan Marcin Mucha, ćwiczeniowiec m. in. z killera "matematyki dyskretnej". W usosie grupa liczyła ok. 15 osób. W sali czasami było nawet 40+. A on i tak nie protestował i imo dawał radę (inne pytanie czy powinno się pozwalać na takie sytuacje, a jeszcze inne co robić jeśli gość jest wyraźnie lepszy od pozostałych - odbierać go reszcie studentów?). Fakt tez, ze na takich ćwiczeniach większość rozkminiali chcąc nie chcąc najmocniejsi, a my mróweczki próbowaliśmy tylko nadążyć w momencie tłumaczenia. Co do "podejścia ludzkiego" to chyba nie mam za wiele doświadczeń. Poza tym chyba tylko raz miałem sytuację gdy na drugim roku musiałem prosić o jakieś przedłużenie terminu oddania projektu, bo był to okres gdy m.in. nie miałem akurat w domu prądu przez pół roku. Jeden (fakt, ze taki bardziej nerdowski) powiedział, ze póki co da +tydzień i potem zobaczymy, ale już drugi zgodził się na zdecydowanie więcej i do dzisiaj pamiętam jego słowa: "jeśli Ci się jeszcze chce studiować to nie mam moralnego prawa przeszkadzać". Podobało mi się tez to, ze zajęć było stosunkowo niewiele. Wiem, ze na przykład na PW na informatyce jest wiele laboratoriów gdzie w 1,5h na zajęciach trzeba coś zakodzić na punkty przekładające się potem na oceny. U nas dostawało się raczej większe zadanie na kilka tygodni. Imo, nie dość, ze jest to lepszy sposób oceny, to tez znacznie lepiej oddaje realia późniejszej pracy. Projekty takie często wpływały tez na oceny końcowe, więc trzeba było pracować cały rok, co oznaczało również, ze czynniki takie jak stres czy szczęście na kolokwiach/egzaminie były lekko zmniejszone (ja brałem to za duzy plus i uczciwe podejście - inna sprawa, ze nie zawsze z tego korzystałem xd). Brak było jakichś egzaminów w 10. terminie. Zawsze gdy o tym słyszałem od znajomych z innych uczelni miałem wątpliwości co do jakości studiów. U nas prosta sprawa - egzamin w 1. terminie, egzamin poprawkowy, jak nie zdasz zadnego to warunek. Wazne tez dla mnie jest to, ze mimo zawieszenia tudzież zrezygnowania ze studiów pozostała we mnie pasja do matematyki/informatyki, chęć kształcenia się, stawania się lepszym. Nie wiem czy UW to zaszczepiło, czy "tylko" po prostu wydobyło, wskazało drogę, ale na pewno uczelnia miała tutaj niezerowy wkład. Spodobało mi się tez rozwiązanie z pracą licencjacką. Musieliśmy w grupach najlepiej 4-osobowych napisać wspólnie program. Ale nie byle jaki! :) Na wydział na początku roku przychodzili przedstawiciele firm i wraz z niektórymi wykładowcami oferowali propozycje projektów do wykonania. Było można zatem wybrać coś bardziej naukowego lub bardziej "komercyjnego", dochodziła konieczność pracy w zespole, a także współpracy z klientem.Istniały zetony, które mogłem wykorzystać do zapisania się na dowolne zajęcia z języków prowadzone przez UW. Obowiązkowy był tylko egzamin na poziomie B2 na koniec studiów licencjackich. Zatem na nic nie musiałem chodzić, wystarczyło przed egzaminem trochę Friendsów bez napisów i pykło. Dzisiaj trochę załuję, ze nie poszedłem na kursy z innego języka dla samego siebie, ale wtedy nie miałem na to siły. A, jeszcze spoczko, ze miałem wejście na juwenalia za darmo#królzycia, a koledzy-śmiertelnicy musieli płacić 4 dyszki :) Niestety do tej pory nie zaprosili BTS, no ale kto wie, ostatnio chłopaki robią fejm, może za rok :)
-
Administracja
Warto zwrócić uwagę że studia bardzo zależą od wydziału, a rochę tych wydziałów jest. Studiuje mi sie super. Na początek studiów polecam zapisać sie do organizacji studenckiej jakiejś. Mega przygoda Wydział Zarządzania jest baaaardzo otwarty na studentów, administracja rozumie często ciężkie sytuacje typu praca, choroba dłuższa a pełnomocnik ds Studenckich, mgr Kirylo jest najlepszy na świecie!
-
Astronomia
Cześć wszystkim! Wszystko zależy od studiowanego kierunku, Bo trochę tych wydziałów jest, bądź planów na kierunek który chcesz wybrać. Wszędzie jest nieco inaczej. Stąd też ciężko napisać ogólną opinię, ake postaram się napisać z perspektywy wydziału Zarządzanie. Zarządzanie to jeden z większych wydziałów na Uniwersytecie Warszawskim Stwarzający możliwości. Dużo kół naukowych, Więc można się zaangażować w działalność obok studiów.
-
Dziennikarstwo
Dzięki studiowaniu na dwóch uczelniach mam dość obiektywne spostrzeżenia na temat studiowania na Uniwersytecie Warszawskim. Moje wciąż trwające studia licencjackie na wydziale Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii są satysfakcjonujące. Przede wszystkim robię to, co lubię. Po drugie zaś od kadry dydaktycznej otrzymuję potrzebne wsparcie, zwłaszcza jeśli chodzi o kompetencje kluczowe w dzisiejszym świecie mediów. Szczególnie zadowolony jestem z zajęć z prawa prasowego, które moim zdaniem jest jedną z najważniejszych kompetencji. Wciąż jednak istnieją przedmioty, których po prostu nie da się zrozumieć, ale trzeba mieć pewną dozę wiedzy. Jest to przypadłość wielu kierunków studiów w Polsce. Odnosząc się do szans na pracę w zawodzie lub znalezienie innej, satysfakcjonującej pracy, uważam, że w połączeniu z moim drugim kierunkiem studiów mam relatywnie wysokie szanse na znalezienie ciekawego i satysfakcjonującego zajęcia w przyszłości.
Dzień dobry. Czy jest jakaś możliwość skontaktowania się z Panem/Panią i podpytania o ten kierunek?