Wkuwanie czy alternatywne sposoby uczenia się?

Wkuwanie czy alternatywne sposoby uczenia się?



Bądźmy realistami, zaraz przed egzaminem czas nabiera tempa. Nie jeden maturzysta łapie się za głowę w panice, a najbardziej sfrustrowani całymi dniami, zamiast powtarzać materiał maturalny, przeszukują Internet w nadziei na znalezienie magicznego sposobu na nauczenie się wszystkiego ekspresowym tempie.

Jednak za późno jest na podjęcie lekcji jogi czy tai chi, intensywne kursy też się już skończyły, więc biedny maturzysta, pomimo dobrych intencji, pozostaje przy klasycznym wkuwaniu, czyli uczeniu się na pamięć, nie zdając sobie sprawy, że jest to najgorsze z możliwych wyjść.

Wkuta "na blachę" wiedza uleci nam z głowy szybciej niż się tego spodziewamy, a informacje przyswojone w ten sposób lubią się zaplątać w najmniej odpowiednim momencie. Aby uniknąć przykrych niespodzianek tego typu, spróbować można niektórych z poniższych metod.


Zabawa w kartografa

Kluczem do sprawnego zapamiętywania jest kojarzenie.

Wiedzieli o tym starożytni filozofowie i to oni skonstruowali metodę o nazwie „mapa myśli”. Dziś jest ona bardzo popularna, jednak zdarza się, że o niej zapominamy. Niesłusznie, badania wykazały, że dobrze wykonana mapa skojarzeń potrafi zdziałać cuda, stąd ta metoda przoduje w rankingach najbardziej efektywnych.

Jak to działa? Weź dużą, czystą kartkę, może być nawet formatu A3. Na środku, w kółku, zapisz co jest głównym tematem dzisiejszej nauki, np. „system polityczny RP”. Teraz narysuj główne promienie odchodzące od kółka, np. „władza ustawodawcza”, „władza wykonawcza” oraz „władza sądownicza”. Od każdego z nich rysuj kolejne promienie z kolejnymi skojarzeniami, coraz to bardziej szczegółowymi. Na przykład od pierwszego odchodzić będą „sejm” i „senat”. I tak dalej i tak dalej. Używaj kolorów, baw się formami, chodzi o to, żebyś dobrze zapamiętał mapę, po której szedł będziesz na egzaminie. To proste.


Co dwie głowy to nie jedna

Według akademickich profesorów, najlepszym sposobem na nauczenie siebie samego, jest próba nauczenia kogoś. Sami matematycy przyznają, iż zdarza się, że w trakcie tłumaczenia jakiegoś zagadnienia wyjątkowo opornemu studentowi, sami zaczynają lepiej je pojmować.

Jak my możemy to wykorzystać? Zaproś do wspólnej nauki kogoś kto specjalizuje się w innych dziedzinach. Jeżeli zdajesz matematykę rozszerzoną, a Twoja koleżanka biologię, to wbrew pozorom idealna sytuacja na połączenie sił. Koleżanka zapewne nie potrafiłaby wykonać Twoich obliczeń, więc spróbuj jej to wytłumaczyć. Traktuj ją jak przedszkolaka, któremu wszystko należy wyłożyć od początku. W ten sposób sam dojdziesz do rozwiązania szybciej niż myślisz.

Następnie zamieńcie się rolami i posłuchaj trochę na temat układu krążenia. Obie strony na tym skorzystają.

Jeżeli jednak w okolicy nie ma nikogo kto chętnie by Cię wysłuchał, nie martw się. Są osoby, które tak jak Ty szukają partnerów do nauki, dlatego Skype uruchomił specjalny program do tego celu. Zarejestruj się, podaj dziedzinę, w której przodujesz, a już po chwili odezwie się do Ciebie ktoś, kto potrzebuje Twojej pomocy.


Nie trać ani chwili

Gdy matura zbliża się wielkimi krokami, nikogo nie będzie dziwił widok zaczytanego w notatkach ucznia, czy to w autobusie, metrze, tramwaju czy na ławce w parku. Ciekawym sposobem jest też nagrywanie własnego głosu. Stosuje go wielu uczniów i wszyscy zgodnie twierdzą, że to działa.

Tuż przed egzaminem, gdy przydałoby się rozciągnąć, pójść na spacer lub pobiegać, zamiast muzyki w słuchawkach posłuchaj własnego głosu. Nagraj treść notatek, własną prezentację lub najważniejsze informacje, które bezwzględnie musisz zapamiętać. Odsłuchuj tego wszędzie, gdzie tylko możesz, a nawet się nie spostrzeżesz, gdy to wszystko zapisze się na stałe w Twojej pamięci.

Trzy proste, niewyszukane sposoby, które tworzą idealną alternatywę dla uczenia się na pamięć. Jedyne co musisz zapamiętać, to „wkuwanie jest wykluczone”.


Data publikacji: 09.06.2026

Wkuwanie czy alternatywne sposoby uczenia się? - Opinie


Nie znaleziono opinii.
Dodaj opinię