Opinie o Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM) (publiczna):

Gorąco zachęcamy do podzielenia się swoją opinią na temat uczelni Pomorski Uniwersytet Medyczny (PUM). Z pewnością będzie ona bardzo pomocna dla Waszych młodszych kolegów rozpoczynających studia wyższe.
-
Farmacja
Farmacja to taki kierunek, gdzie z jednej strony masz ochotę wszystko rzucić po trzecim kolokwium z chemii, a z drugiej jak ogarniesz, co robisz, to czujesz się jak mistrz mikstur. PUM ma dobre zaplecze, porządne laby, spoko sprzęt, ale też wymagania z kosmosu. Przedmioty jak biofarmacja, technologia postaci leku czy farmakognozja potrafią wycisnąć człowieka jak cytrynę. Ale zgrana grupa, wspólne ogarnianie notatek i trochę śmiechu między kolbami ratuje sytuację. No i po zajęciach można było złapać oddech na Wałach Chrobrego, mega miejscówka.
-
Lekarski
Studiowanie lekarskiego na Pum to fajna przygoda w świat medycyny. Program jest intensywny i wszechstronny, łącząc teorię z praktyką w sposób, który naprawdę przygotowuje do przyszłej kariery lekarza. Wykładowcy to doświadczeni specjaliści, którzy z zaangażowaniem dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Uczelnia oferuje nowoczesne laboratoria i dostęp do zaawansowanych technologii medycznych, co pozwala na naukę w realnych warunkach. Atmosfera na uczelni jest wspierająca, a relacje między studentami bardzo dobre.
-
Fizjoterapia
Nauki jest ogrom, o wiele więcej niż w szkole średniej, więc czasu wolnego jest malutko. Miałam wrażenie, że wykładowcy chcieli pozbyć się studentów, którym nie leży kierunek. Drugi rok jest lepszy zdecydowanie. Poziom zajęć zwiększa się stopniowo z roku na rok. Na uczelni, co ważne dla osób chcących się rozwijać - działa naprawdę sporo ciekawych kół naukowych. Relacje między studentami są na plus, staramy się sobie wzajemnie pomagać, a nie dokładać roboty. Połączenie komunikacyjne jest extra, aczkolwiek duża ilość nauki nie pozwala w pełni korzystać z uroków i atrakcji w mieście.
-
Dietetyka
Pierwszy rok to orka, w kolejnych latach jest trochę luźniej. Ale wciąż materiału jest strasznie dużo, zaliczenie za zaliczeniem, a typowej sesji końcowej nie ma. To nad czym ubolewam to niedobór zajęć praktycznych. W dużej mierze zajęcia to czysta teoria. Dużym atutem uczelni jest naprawdę dobrze zaopatrzona Biblioteka - dużo pozycji, które przydają się w nauce. Kontakt z innymi studentami jest super, gorzej jeśli chodzi o wykładowców - dużo wymagań, mało wysiłku z ich strony. Ale są też prowadzący, których ze świecą szukać - wyrozumiali i pomocni na każdym kroku.
-
Fizjoterapia
Według mnie jest niewiele dobrze prowadzonych przedmiotów, które wnoszą coś konstruktywnego w kierunek. Jest sporo przedmiotów zbędnych, które zwykle zajmują bardzo dużo czasu, jeśli chodzi o plan zajęć. Zajęcia potrafią trwać od rana do do nawet 21. Dużym plusem są wykładowcy, którzy są przychylni studentom, pomagają. Co do mieszkania długo mieszkałam w akademiku i płaciłam niewiele ok. 400 zł miesięcznie. Mieszkania, czyli kawalerki to już koszt 1000 zł wzwyż. Komunikacja jest w miarę ok, z dotarciem na zajęcia nie ma większych problemów.
-
Dietetyka
Moim zdaniem, jak zda się pierwszy rok - to już leci z górki. Poziom zajęć jest bardzo dobry, jest kilka ciekawych kół naukowych, dzięki którym można prowadzić własne badania czy jeździć na konferencje. Co do ludzi, to oczywiście Ci są różni, ale większość prowadzących czy asystentów jest pomocna i nastawiona na studenta. Mieszkam w pokoju w mieszkaniu 3-os, płacę 810 zł z mediami, więc uważam, że to przyzwoita cena. Ogółem miasto jest dobrze skomunikowane, co działa na plus, bo często zajęcia odbywają się w kilku różnych miejscach, oddalonych od siebie.
-
Pielęgniarstwo
Ogółem nauki jest bardzo dużo i to intensywnej - 4 dni w tygodniu zajęcia od 8 do prawie 21. Przykładowo kierunek lekarski ma na 1 roku ok. 850 h zajęć, a pielęgniarstwo ponad 1600. Drugi rok to już więcej praktyk, co jest na plus. Niemniej jednak uczelnia raczej jest nastawiona na kierunek lekarski, a pozostałe kierunku spadają trochę na dalszy plan. Możliwości rozwoju są, ale raczej we własnym zakresie. Życie w mieście - jak w każdym większym polskim - drogie, ale nieprzesadnie, zdecydowanie taniej na pewno niż w Warszawie czy Krakowie.
-
Fizjoterapia
Na fizjoterapii dominuje anatomia i to przez cały cykl studiów. Pierwszy rok jest najtrudniejszy i odsiewa sporo osób. Zajęcia są prowadzone w porządku, choć jak wszędzie nauczyciele są różni. Jest też dużo kół naukowych, w których można uczestniczyć oraz super zaopatrzona biblioteka. Życie w Szczecinie jest bardzo przystępne jak na studencką kieszeń. Aczkolwiek aktualnie wszędzie trwają remonty, więc dojazd jest utrudniony i trzeba liczyć się ze staniem w korkach w godzinach szczytu. Jak dla mnie może nie jest to studenckie miasteczko, ale z pewnością sprzyja studiowaniu.
-
Kosmetologia
Wbrew pozorom na Kosmetologii jest bardzo dużo nauki, czasu wolnego jak na lekarstwo, prowadzący robią mnóstwo wejściówek itd. Według mnie to delikatna przesada. Niestety jest mało zajęć tematycznie dostosowanych do kierunku studiów. Dominują raczej popularne “zapychacze” i więcej niepotrzebnych przedmiotów, które w zasadzie niewiele wnoszą do kosmetologii. Kwestia zaopatrzenia - też marna. Atmosfera na uczelni dużo zależy od osób na roku i wykładowców - ja trafiłam na fajnych ludzi, z prowadzącymi tak sobie, ale nienajgorzej.
-
Lekarski
Idąc na studia na tym kierunku wiele osób mnie straszyło, że ciężko, że dużo nauki i, że bardzo łatwo wylecieć. Z wieloma opiniami się zgadzam. Jest dość ciężko, szczególnie trudna i wymagająca dużego nakładu nauki jest anatomia. Jednak przykładając się chociaż trochę da się zdać. Na drugim roku trzeba być bardziej systematycznym. Prowadzący robią regularne wejściówki i pytają. Jak dla mnie kierunek super, mam nadzieję, że zostanę dobrym specjalistą. Pomimo wielu zajęć mam czas również dla siebie.
-
Chemia
Obecnie jestem studentem III roku na kierunku Chemia. Początki były dość trudne, szczególnie we znaki dała się matematyka. Prowadzący wymagający, lecz bardzo życzliwi. Nauki nie jest wiele więcej niż w liceum, chociaż najlepiej uczyć się regularnie, z zajęć na zajęcia. Wtedy przed sesją nie zostaje zbyt wiele nauki. Poziom zajęć jest różny. Potrzebne książki można wypożyczyć w bibliotece. Atmosfera normalna, wszędzie zdarzają się osoby, które lubią namieszać. Na uczelni organizowane są liczne koła naukowe, dzięki czemu można pogłębić wiedzę w wielu dziedzinach. Polecam
-
Dietetyka
Pierwszy rok to w większości przedmioty zapychające czas. Cały materiał głównie opiera się na chorobach związanych z odżywianiem. Dlatego ciężko mówić o rozwoju w jakiejkolwiek innej gałęzi dietetyki - raczej zakres jest bardzo okrojony. Atmosfera myślę, że jest znośna, trafia się na różnych ludzi, czasem miłych, czasem złośliwych. Natomiast wykładowcy (co raczej jest zaletą) są wymagający i potrafią nauczyć, choć niektórzy są aż za bardzo - jedynie robią pod górkę. Ogółem miasto uwielbiam, choć aktualnie komunikacja miejska kuleje przez remonty.
-
Kosmetologia
Poziom prowadzonych zajęć jest w porządku, na minus jedynie plan. Dominują raczej zajęcia po 12 godzin dziennie. Niestety nie ma koła naukowego poświęconego kosmetologii, jedynie można iść w stronę chemii kosmetycznej. Wykładowcy różni, ale w większości średnio pomagają. Czasami idą na rękę, np. jeśli chodzi o przekładanie zajęć. Mieszkam w akademiku, obecnie płacę ok. 600 zł. Generalnie polecam to miejsce osobom, które lubią spokój i ciszę. Nie ma imprez, dlatego że na parterze znajduje się hotel dla przyjezdnych.
-
Pielęgniarstwo
Chyba nie muszę mówić, że nauki jest mnóstwo. Zajęcia są wyczerpujące, w większości trwają do 21. Szanse rozwoju są, jeśli sam je sobie znajdziesz. Jedyny plus to Erasmus, choć jest on organizowany w jedno miejsce, więc raczej też bez szału. Moim zdaniem na uczelni panuje ogromny wyścig szczurów, ciężko się dogadać z niektórymi studentami, choć ja mam kilka zaufanych osób. Plusem są przystępne cenowo akademiki, które są położone bardzo blisko uczelni oraz komunikacja miejska - sporo autobusów, tramwajów, a bilety nie aż tak drogie.
-
Lekarski
PUM w Szczecinie to uczelnia, która znajduje wielu swoich zwolenników. Prowadzący sympatyczni, lecz jak wszędzie zdarzają się wyjątki od reguły. Z nauką bywa różnie, zdarzają się maratony, szczególnie w czasie sesji, ale na ogół jest całkiem spokojnie. Sama uczelnia nie oferuje zbyt wiele, lecz bardzo fajnie działa koło studencie IFMSA. Odbywa się wiele szkoleń i spotkań ze specjalistami. Ja spotkałem tutaj kilka świetnych osób, lecz bywają takie, które nie tylko są niesympatyczne, ale lubią stwarzać różne problemowe sytuacje. Polecam
-
Dietetyka
Jestem studentką III roku. Mieszkam na co dzień w Szczecinie. Więc nie mam problemu z wynajmowaniem mieszkania. Zajęcia prowadzone są w bardzo przystępny sposób, lecz często jest zbyt mało czasu, aby zdążyć z jednego końca miasta na drugi, gdzie zajęcia odbywają się w różnych budynkach. Praktyki jest niewiele, dużo teorii. Według mnie zajęcia często są źle zorganizowane, nie ma czasu na naukę. Trudno przygotować się na kolejne ćwiczenia lub wykłady, które mają odbyć się w dniu następnym. Często przekazywana wiedza powtarza się na kilku przedmiotach. Jak dla mnie mało zajęć, dzięki którym zdobędę doświadczenie. Prowadzący ok.
-
Lekarski
Studia trwały 5 lat i były bardzo intensywne-dużo przedmiotów, zajęcia do wieczora, mało czasu wolnego. Ale poziom wysoki, co mi procentuje.
-
Zdrowie
Dzień dobry, studia podyplomowe na PUM oceniam bardzo pozytywnie. Dla mnie było szczególnie ciekawie odkrywać inną branżę niż ta w której pracuję. Jako ekonomista z wykształcenia i bankowiec z zawodu z zainteresowaniem zagłębiałam się w problemy z jakimi boryka się obszar ochrony zdrowia. Generalnie uważam, że studia podyplomowe, w szczególności gdy mija już znaczący okres czasu od ukończenia tych pierwszych, bazowych bardzo poszerzają horyzonty i dają studiującemu naprawdę dużo. Gorąco polecam :)
-
Dietetyka
Studiowałam dietetykę i polecam każdemu te studia! super kierunek, ciekawe zajęcia, dużo praktycznej wiedzy i do tego duże możliwości w przyszłości!
Komentarze
-
Lekarski
Nie wiem co mogę powiedzieć po za tym, że trzeba kuć, kuc i jeszcze raz kuć. To są studia na których nabywasz ogrom wiedzy i musisz ją zapamiętać żeby później nie zrobić krzywdy pacjentom. Wykłady są ok, ogólnie to lubię pracownie anatomii oj ile tu się można rzeczy dowiedzieć. Człowiek myśli, że po biologii z liceum dużo wie o ciele człowieka, ale to nie prawda!! Tak naprawdę nic nie wiesz dopiero tu się uczysz!!
-
Lekarski
W tej chwili jeszcze studiuję, ostatni rok:). Nie ma problemu ze znalezieniem pracy po tym kierunku, b. duzo ofert pracy i w kraju, i za granicą. Mając porownie za znajomymi na tym kierunku, ale na innych uczelniach, wydaje mi się, ze jesteśmy tutaj najlepiej przygotowani do zawodu pod wzgledem praktycznym. Od 4ego roku pacjentów przyjmujemy codziennie(na 3cim zaczynamy przyjmować), wykonujemy bardzo duzo zabiegów, w większości samodzielnie. Jeden student zajmuje się jednym pacjentem, na innych uczelniach często po 5 osob stoi przy jednym fotelu i niewiele z tego wynosi. Ale mamy w związku z tym duzo norm zabiegów do wyrobienia,ktore uczelnia od nas egzekwuje, zeby zaliczyć rok. A jak mi się tu studiuje- na 1wszym i 2gim roku nie było zle, ale wydaje mi się, ze z roku na rok jest ciężej i ciężej. Uczelnia dosc mocno okrawa z zycia prywatnego, bardzo malo mamy czasu dla siebie. Na pewno nie jest to uczelnia prostudencka i gdybym miała jeszcze raz wybierać- nie wybralabym Szczecina. Wolalabym poczekac rok i dostać się gdzies indziej. I ja, i moi znajomi mamy po prostu porownanie z ludzmi z innych uczelni. Duzo nauki i malo czasu każdego dnia. Ale jest to fajny kierunek studiow- jesli nie udaloby Ci się nigdzie dostać- wybierz ten Szczecin, no da się przeżyć:). Choć ja nie wybrałbym Szczecina drugi raz
-
Lekarski
Nie skonczylem jeszcze, został mi rok Polecam PUM jeśli chodzi o wyniki LEKu Bo do tego się sprowadza Praca jest zawsze, ale jak rezydenci i media krzyczą. 300-400h pracy miesięcznie decydując o życiu i ryzykując prawnikiem za wynagrodzenie żenujące. Szczecin jest o tyle fajny ze blisko do granicy
-
Pielęgniarstwo
Naukę oceniam dobrze, niektóre prezentacje nieco przestarzałe, ale sporo dodatkowej wiedzy. Generalnie polecam, szczególnie dla lekarzy i osób które bezpośrednio wiążą swoją przyszłość z medycyną
-
Lekarski
Hmm... są ciężkie przedmioty są wykładowcy szczególnie w tych pierwszych latach na przedmiotach teoretycznych(np biochemia) którzy mają swoje dziwactwa i w klinikach też zdarzają się ludzie którzy wymagają rzeczy których później nie ma na egzaminie panstwowyn. Są też przedmioty które dobrze wspominam pediatria czy psychiatria i dobrze do leku przygotowuja. Generalnie chyba na każdej uczelni jest podobnie ma swoje wariactwo ma swoje uroki. Ja jakoś z każdym rokiem coraz bardziej się na pum denerwowałam np dzień przed wigilia były zajęcia i trzeba było kombinować przesuwac. Nie wiem jak teraz pum w statystykach stoi np cemu pod względem wyników egzaminu państwowego. Nie wiem też jak na innych uczelniach jest pod względem takich technicznych urozmaiceń dla studentów jak centra symulacji its na pumie mówili nam że to będzie dopiero budowę a że skończyłam studia to nie wiem jak to idzie
-
Lekarski
Na PUM-ie studiuje mi się dobrze. Jest co prawda dużo pracy, ale tego spodziewać się może każdy na kierunkach medycznych, na dowolnej uczelni. Na pierwszym roku mojego kierunku głównymi przedmiotami jest anatomia i histologia. Nauczyciele z którymi ja mam zajęcia są życzliwie nastawieni, co nie znaczy że nie są wymagający. Oczywiście zdarzają się też mniej życzliwi, ale takich jest niewielu (a przynajmniej na pierwszym roku). Ćwiczenia są w miarę ciekawe, jednak same wykłady potrafią zmęczyć i często się zdaża że można przysnąć. Plan zajęć jest ewidentnie układany pod kierunek lekarski. Zdarzają się jednak takie zajęcia, (np. fakultet o wolnych rodnikach) które są ewidentną stratą czasu dla studenta i wykładowcy. Niemniej, ogólnie rzecz ujmując jest naprawdę w porządku.









KIEROWNIK ADMINISTRACJI MA POWAZNE ZABURZENIA, WSTYD DLA TAK SZACOWNEJ UCZELNI. Złosliwy, agresywny, trtaktuje ludzi z ponizeniem. Wydaje rozkazy nie patrząć na drugą osobę i nie znosi dialogu, terror po prostu. Nieeeeeeeeeeeee