Dogonić Europę - rozwój rynku szkół wyższych
Tuż po upadku komunizmu w Polsce jedną z najbardziej palących spraw istotnych dla całego społeczeństwa okazała się reforma szkolnictwa wyższego. Po latach zależności od Związku Radzieckiego i decyzji podejmowanych w Moskwie polskie uczelnie znacznie odstawały poziomem od placówek zachodnioeuropejskich. Jak wygląda to dzisiaj?
Uczelnie państwowe odczuły dużą zmianę po transformacji ustrojowej. Niektóre z nich utraciły olbrzymie państwowe dotacje, inne wręcz przeciwnie – zostały bardziej docenione przez Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego. Znacznie poprawiła się sytuacja uczelni należącej do Kościoła katolickiego, czyli Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, zwalczanego przez władze w czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Zmianą zauważalną jednak już na pierwszy rzut oka jest obecność niezliczonych uczelni prywatnych na polskim rynku. Ich obecność była wykluczona w poprzednim systemie. Dziś widzimy jednak bardzo pozytywny wpływ rywalizacji licznych szkół wyższych na poziom kształcenia i liczbę osób objętych edukacją na szczeblu wyższym. Dzięki obecności szkół wyższych o różnych profilach i specjalnościach w praktycznie każdym większym mieście w Polsce możemy co roku wykształcać grupę świetnych specjalistów w wielu dziedzinach, co wpływa niezwykle korzystnie na gospodarkę.Nie ma się co oszukiwać – elementem stymulującym rozwój polskiego szkolnictwa wyższego była ambicja zarządzających tym sektorem i chęć jak najszybszego dogonienia Europy Zachodniej pod względem edukacji na stopniu wyższym. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych bardzo wiele brakowało nam do poziomu, jakim mogły poszczycić się chociażby Niemcy czy Francja. Zarówno ilość szkół wyższych, jak i ich wysoki poziom czy wszechstronność były dla naszego kraju wciąż nieosiągalne i pozostawały dalekosiężnym marzeniem.Wiele zmieniło się po przyjęciu przez Polskę członkostwa w Unii Europejskiej 1 maja 2004 roku. Dzięki funduszom europejskim pozyskiwanym przez zaradnych polskich przedsiębiorców w ramach wielu programów wspierających tak gospodarkę, jak i inne dziedziny życia obywateli nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej powstawały i rozwijały się liczne instytucje, w tym także oświatowe. To jeden z najistotniejszych czynników, które wpłynęły na dynamiczny i zauważalny wzrost liczby szkół wyższych w Polsce, a także na rozwój uczelni, które istniały już wcześniej. Wszak żeby nadążyć za nowymi konkurentkami, musiały nieustannie się modernizować, ulepszać, inwestować… Dziś nie musimy już mieć kompleksów względem krajów Europy Zachodniej – nasze uczelnie stoją na równie wysokim, a często nawet wyższym niż tamtejsze poziomie. Szybko udało nam się dogonić Europę.
Uczelnie państwowe odczuły dużą zmianę po transformacji ustrojowej. Niektóre z nich utraciły olbrzymie państwowe dotacje, inne wręcz przeciwnie – zostały bardziej docenione przez Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego. Znacznie poprawiła się sytuacja uczelni należącej do Kościoła katolickiego, czyli Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, zwalczanego przez władze w czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Zmianą zauważalną jednak już na pierwszy rzut oka jest obecność niezliczonych uczelni prywatnych na polskim rynku. Ich obecność była wykluczona w poprzednim systemie. Dziś widzimy jednak bardzo pozytywny wpływ rywalizacji licznych szkół wyższych na poziom kształcenia i liczbę osób objętych edukacją na szczeblu wyższym. Dzięki obecności szkół wyższych o różnych profilach i specjalnościach w praktycznie każdym większym mieście w Polsce możemy co roku wykształcać grupę świetnych specjalistów w wielu dziedzinach, co wpływa niezwykle korzystnie na gospodarkę.Nie ma się co oszukiwać – elementem stymulującym rozwój polskiego szkolnictwa wyższego była ambicja zarządzających tym sektorem i chęć jak najszybszego dogonienia Europy Zachodniej pod względem edukacji na stopniu wyższym. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych bardzo wiele brakowało nam do poziomu, jakim mogły poszczycić się chociażby Niemcy czy Francja. Zarówno ilość szkół wyższych, jak i ich wysoki poziom czy wszechstronność były dla naszego kraju wciąż nieosiągalne i pozostawały dalekosiężnym marzeniem.Wiele zmieniło się po przyjęciu przez Polskę członkostwa w Unii Europejskiej 1 maja 2004 roku. Dzięki funduszom europejskim pozyskiwanym przez zaradnych polskich przedsiębiorców w ramach wielu programów wspierających tak gospodarkę, jak i inne dziedziny życia obywateli nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej powstawały i rozwijały się liczne instytucje, w tym także oświatowe. To jeden z najistotniejszych czynników, które wpłynęły na dynamiczny i zauważalny wzrost liczby szkół wyższych w Polsce, a także na rozwój uczelni, które istniały już wcześniej. Wszak żeby nadążyć za nowymi konkurentkami, musiały nieustannie się modernizować, ulepszać, inwestować… Dziś nie musimy już mieć kompleksów względem krajów Europy Zachodniej – nasze uczelnie stoją na równie wysokim, a często nawet wyższym niż tamtejsze poziomie. Szybko udało nam się dogonić Europę.