Jedzenie na wynos pięć razy w tygodniu da się poprawić bez rezygnacji z zamawiania. Na początek decydujesz wcześniej, zamawiasz z krótkiej listy sprawdzonych dań, uważnie czytasz opis w karcie lokalu i dokładasz warzywa z własnej lodówki. Zamówienia z restauracji mogą przy tym zostać stałym sposobem na ciepły posiłek.
Zwyczaj zamawiania ma zrozumiałe powody. Po późnym powrocie brakuje sił na zakupy i gotowanie, a zamówione danie nie wymaga stania przy kuchence. O zastąpieniu części zamówień cateringiem dietetycznym, daniami gotowymi lub własnym gotowaniem decydujesz dopiero po dwóch tygodniach sprawdzania.
Tydzień zamówień zapisany bez poprawek
Z zapisu siedmiu zwykłych dni odczytasz, co zamawiasz, kiedy i o jakiej porze zapada decyzja. Część danych jest już w historii zamówień w telefonie. Resztę dopisujesz po jedzeniu. Przy każdym zamówieniu zapisujesz:
- Godzinę decyzji. Moment, gdy zaczynasz przeglądać karty lokali.
- Godzinę jedzenia. Chwilę, gdy siadasz do rozpakowanego dania.
- Zawartość zamówienia. Danie główne, dodatki, sosy i napój.
- Co stało się z porcją. Zjedzona w całości, odłożona na jutro lub wyrzucona.
- Okoliczność. Późny powrót, brak zakupów, ochota na konkretną kuchnię albo spotkanie ze znajomymi.
Niczego na tym etapie nie zmieniasz, bo zapis ma oddać stan wyjściowy. Na koniec sprawdzasz, które dania się powtarzają i ile czasu mija od decyzji do jedzenia.
Zamówienie składane na głodnego a zamówienie zaplanowane
Zamówienie zaplanowane kilka godzin wcześniej na ogół lepiej odpowiada temu, co zamierzasz zjeść, niż zamówienie składane przy dużym głodzie. Głodnemu łatwo dobrać większy zestaw, dodatkowy sos i deser, a potem części nie dojeść. Jak często zdarza się to u ciebie, odczytasz z zapisu.
Decyzję przenosisz na stałą, wcześniejszą porę, na przykład na przerwę w pracy lub drogę powrotną. Wybierasz danie i godzinę dostawy. Część lokali przyjmuje zamówienia na wskazaną godzinę. W pozostałych zamawiasz o tyle wcześniej, ile według zapisu zwykle trwa dowóz.
Co zrobić, gdy na zamówienie czeka się długo?
Gdy dowóz trwa długo, zamawiasz wcześniej albo odbierasz danie osobiście w lokalu. Jeśli mimo to czekasz głodny, sięgasz po coś małego, co i tak jadasz w ciągu dnia, na przykład jabłko lub kubek jogurtu. Zestawu nie powiększasz, bo jest już wybrany.
Lista sprawdzonych zamówień zamiast przeglądania kart
Stała lista sprawdzonych zamówień skraca wybór i zmniejsza liczbę decyzji podejmowanych przy głodzie. Układasz ją z zapisu, z dań, które zjadasz w całości i chętnie zamawiasz ponownie. Przy każdym notujesz lokal, nazwę dania, wybrane dodatki i typowy czas dowozu. Pozycję dopisujesz pod kilkoma warunkami:
- w daniu są warzywa albo można je domówić jako dodatek,
- wiesz, jak duża jest porcja i czy starcza na dwa razy,
- znasz czas dowozu z tego lokalu w dni robocze,
- po zjedzeniu nie dojadasz czymś innym.
Na początek wystarczy kilka pozycji z różnych kuchni, na przykład od pięciu do siedmiu. Listę trzymasz w notatkach w telefonie, razem z numerami lokali. Co kilka tygodni wymieniasz jedną pozycję na nową, żeby dania się nie znudziły.
Jak czytać menu przed złożeniem zamówienia
W opisie dania sprawdzasz sposób przyrządzenia, dodatki, wielkość porcji i to, czy są w nim warzywa. Gdy opis jest skąpy, dopytujesz w lokalu przez telefon.
Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej (NCEŻ) opublikowało dwa poradniki o jedzeniu kupowanym poza domem. Pierwszy dotyczy żywienia w pracy i ma część o lunchu na mieście, drugi opisuje żywność typu fast food. Żaden nie dotyczy wprost zamówień z dowozem, ale lokale dowożące jedzenie mają w kartach podobne dania. Ze wskazówek obu poradników da się ułożyć krótką ściągę:
- Zupa. Warzywna albo krem zamiast zup tradycyjnych i zawiesistych.
- Drugie danie. Mięso grillowane, pieczone albo duszone, grillowana lub pieczona ryba albo dodatek z nasion roślin strączkowych, na przykład falafel.
- Dodatek do drugiego dania. Kasza, brązowy ryż albo makaron pełnoziarnisty, a dla urozmaicenia gotowane ziemniaki.
- Sałatka. Z dowolnych warzyw i dodatku białkowego, bez nadmiaru sosu.
- Sos. Lżejszy winegret w małej ilości zamiast sosów majonezowych.
- Pizza i kanapka. Pizza z minimalną ilością sera, kanapka raczej z pieczywa razowego niż pszennego.
- Frytki. Zamówione bez soli, żeby dosolić je samodzielnie.
Rady o sosie, pizzy, kanapce i frytkach pochodzą z poradnika o fast foodach. Autorka kieruje je do osób, które już zdecydowały się na takie danie, i zaleca jeść fast foody okazjonalnie. W zamówieniu z dowozem takie życzenia wpisujesz w uwagach albo zaznaczasz przy dodatkach, o ile lokal na to pozwala.
Jedno zamówienie na dwa posiłki i dodatki z własnej lodówki
Dużą porcję dzielisz na pół od razu po rozpakowaniu i drugą część wstawiasz do lodówki na jutro. NCEŻ w poradniku o fast foodach radzi uważać na wielkość porcji i rozważyć podział jednego zestawu na dwie osoby. Poradnik nie mówi o osobach, które jedzą same, ale taki zestaw da się wtedy rozłożyć na dwa posiłki. Dania z ryżem, kaszą i makaronem, gulasze oraz zupy zwykle dobrze smakują także po odgrzaniu. Frytki i dania w panierce po odgrzaniu tracą chrupkość, dlatego zamawiasz je w mniejszej porcji.
Do zamówienia dokładasz własne warzywa. Według tego samego poradnika dodatkowa porcja warzyw lub surówek zwiększa ilość cennych składników w zestawie. Wystarczą pomidory, ogórek, papryka, gotowa mieszanka sałat, kiszona kapusta albo marchew pokrojona w słupki. Kupujesz je przy okazji innych zakupów. Z lokalu zamawiasz samo danie główne, a surówkę przygotowujesz samodzielnie.
Kiedy lepsze zamawianie wystarcza, a kiedy część zamówień zamienić
Lepsze zamawianie wystarcza, gdy po okresie sprawdzania jesz o stałych porach, na talerzu regularnie są warzywa i nie wyrzucasz jedzenia. Zamianę części zamówień rozważasz, gdy mimo listy nadal decydujesz przy dużym głodzie. Podobnie wtedy, gdy w zasięgu dowozu jest mało lokali albo znudziły ci się te same kuchnie. Do wyboru masz:
- Restauracje jak dotąd. Zostajesz przy liście i wymieniasz tylko pozycje, które się nie sprawdziły.
- Catering dietetyczny na wybrane dni. Jadłospis zwykle znasz zawczasu i wieczorem niczego nie wybierasz. Zamawiasz za to z wyprzedzeniem i jesz dania przewidziane w jadłospisie.
- Dania gotowe ze sklepu. Trzymasz je w lodówce lub zamrażarce na dni, gdy dowóz trwałby za długo. Wybór ogranicza się do zapasu kupionego wcześniej.
- Dwa wieczory gotowania. Na przykład podwójna porcja ugotowana w niedzielę i w środę daje cztery kolacje. W zamian robisz zakupy, kroisz i zmywasz.
Czym catering dietetyczny różni się od zamówienia z restauracji?
Catering dietetyczny różni się od zamówienia z restauracji głównie terminem decyzji. Love Catering dowozi diety pudełkowe między innymi pod łódzkie adresy, a catering dietetyczny w Łodzi zamawia się w tej firmie z wyprzedzeniem. Zamówienie złożone do 20:00 firma realizuje za dwa dni. Kurier przywozi je nocą, do godziny 8:00, i zostawia torbę pod drzwiami. Do wyboru jest 14 diet pudełkowych, od 750 do 3500 kcal, a każdą z nich można zamówić do każdej obsługiwanej miejscowości.
Przy porównaniu z restauracją sprawdzasz zasady zmian. Jadłospis widać z wyprzedzeniem w Panelu Klienta i w aplikacji, a posiłki wymienia się tam bezpłatnie i bez limitu. Dni dostawy zmienia się z dwudniowym wyprzedzeniem, do 20:00, zatem nagłego wyjścia ze znajomymi nie da się uwzględnić tego samego dnia. Dietę zamawia się już na jeden dzień, a pod jeden adres firma dowozi minimum dwa pudełka. Kurier jeździ od poniedziałku do soboty, a pudełka na niedzielę przywozi razem z sobotnią dostawą. Przy zamówieniu sprawdza się, czy firma dowozi pod dany adres.
Weekend na innych zasadach
W sobotę i niedzielę zamówienie bywa raczej sposobem na wspólny wieczór niż ratunkiem przy braku czasu. Lista z dni roboczych nie musi wówczas obowiązywać. Weekend nadaje się na sprawdzanie nowych lokali i kuchni, bo dłuższe czekanie mniej przeszkadza. Danie, które się sprawdzi, dopisujesz do listy.
Przy wspólnym zamawianiu ze znajomymi umawiacie się przed otwarciem karty, ile dań głównych i ile dodatków bierzecie na wszystkich. Dopiero potem wybieracie konkretne pozycje. To, co zostanie, wstawiacie w pojemnikach do lodówki na następny dzień.
Dwa tygodnie sprawdzania po kolei
Skutek zmian sprawdzasz przez dwa kolejne tygodnie, z takim samym zapisem jak na początku. Pierwszy przeznaczasz wyłącznie na lepsze zamawianie. W drugim dwa lub trzy zamówienia zastępujesz inną opcją, na przykład pudełkami z cateringu albo kolacją ugotowaną na zapas.
Każdy tydzień porównujesz z zapisem wyjściowym. Patrzysz na porę decyzji, na odstęp między zamówieniem a jedzeniem, na liczbę wyrzuconych porcji i na to, ile razy na stole były warzywa. Osobno notujesz, kiedy zamiana przyniosła ulgę, a kiedy brakowało ci ulubionego dania z lokalu.
Na podstawie wyniku ustalasz, jak zamawiasz dalej. Gdy tydzień z samą listą wypada podobnie jak tydzień z zamianą, zostajesz przy restauracjach. Jeśli dni z pudełkami lub własnym gotowaniem przebiegają spokojniej, zostawiasz zamianę w tych dniach, a w pozostałe zamawiasz jak dotąd. Zapis powtarzasz po miesiącu, bo grafik i lista lokali w zasięgu dowozu mogą się zmienić.
Artykuł sponsorowany
