Student drugiego roku zarządzania zapisuje się na przedmiot prowadzony po angielsku, bo temat wygląda ciekawie i nikt nie wspominał o wymaganiach językowych. Na pierwszych zajęciach wykładowca mówi w normalnym tempie, połowa grupy to studenci z wymiany, a dyskusja przyspiesza, gdy temat robi się sporny. Po dwóch tygodniach student wypisuje się z przedmiotu, choć materiał rozumiał dobrze, czytając slajdy w domu.

Takie sytuacje rzadko wynikają z braku wiedzy. Wynikają z różnicy między angielskim biernym, którym czyta się tekst we własnym tempie, a angielskim używanym na żywo.

 

Angielski na studiach to nie tylko lektorat

 

TEKST ALTERNATYWNY

 

Na większości kierunków lektorat kończy się egzaminem i na tym formalna część się zamyka. Tymczasem angielski wraca w miejscach, których program studiów nie wymienia: w literaturze przedmiotu, w artykułach naukowych, do których odsyła promotor, w dokumentacji technicznej i w materiałach konferencyjnych.

Student, który czyta po angielsku swobodnie, ma dostęp do źródeł niedostępnych w polskim tłumaczeniu, a przy pisaniu pracy dyplomowej różnica robi się widoczna. Przeczytanie dziesięciu artykułów zajmuje mu kilka dni, a nie kilka tygodni.

 

Kierunki i przedmioty prowadzone po angielsku

Coraz więcej uczelni w Polsce prowadzi całe kierunki lub pojedyncze przedmioty po angielsku. Wymagania wstępne bywają różne: czasem wystarczy wynik z matury rozszerzonej, czasem uczelnia przeprowadza własny test, a czasem prosi o certyfikat.

Warto sprawdzić te warunki przed rekrutacją, a nie po zakwalifikowaniu się. Program prowadzony po angielsku zakłada, że student nadąża za wykładem bez tłumaczenia w głowie, pisze prace zaliczeniowe w tym języku i bierze udział w dyskusji na zajęciach. To inny wysiłek niż zdanie lektoratu.

 

Erasmus i rekrutacja na zagraniczną uczelnię

Przy wyjeździe na Erasmusa wymagania ustala uczelnia przyjmująca i wpisuje je do umowy między uczelniami. Poziom bywa różny w zależności od kraju i programu, a część uczelni oczekuje konkretnego certyfikatu. Biuro współpracy międzynarodowej na twojej uczelni ma aktualne warunki dla każdego miejsca, łącznie z informacją, które dokumenty są akceptowane.

Przy rekrutacji na studia magisterskie za granicą sprawa wygląda podobnie, tylko stawka jest wyższa. Uczelnie zagraniczne zwykle nazywają egzamin, który honorują, i podają minimalny wynik. Jeśli regulamin wymienia IELTS, TOEFL albo egzamin Cambridge, to właśnie ten dokument trzeba przedstawić, a sesje egzaminacyjne planuje się z kilkutygodniowym wyprzedzeniem.

 

Sześć poziomów, opisanych przez konkretne umiejętności

Europejski System Opisu Kształcenia Językowego (ESOKJ, po angielsku CEFR) opublikowała Rada Europy w 2001 roku. Zamiast oceniać wiedzę punktami, opisuje zadania, które dana osoba potrafi wykonać.

Na poziomie A1 i A2 porozumiesz się w prostych, przewidywalnych sytuacjach: przedstawisz się, zapytasz o drogę, zrozumiesz krótki komunikat wypowiedziany wolno i wyraźnie.

B1 oznacza początek samodzielności. Czytasz tekst o znanej tematyce, piszesz zrozumiały e-mail i nadążasz za rozmową, dopóki nikt nie przyspiesza.

Na poziomie C1 pisze się pracę dyplomową po angielsku, prowadzi prezentację przed obcą publicznością i wychwytuje to, co rozmówca zasugerował, nie mówiąc wprost. C2 opisuje bardzo zaawansowane opanowanie języka, z wyczuciem subtelnych znaczeń.

 

Dlaczego B2 pojawia się tak często

 

TEKST ALTERNATYWNY

 

Między B1 a B2 różnica jest odczuwalna. Osoba, która osiągnęła poziom B2, bierze udział w seminarium prowadzonym po angielsku, czyta artykuł naukowy ze swojej dziedziny bez zatrzymywania się na każdym słowie i broni swojego stanowiska, nie szukając co chwilę słów.

Właśnie dlatego B2 pojawia się w wymaganiach uczelni partnerskich, programów wymiany i pracodawców z kapitałem zagranicznym. To poziom, przy którym angielski przestaje być przedmiotem do zaliczenia, a staje się narzędziem pracy.

Żaden poziom nie gwarantuje przyjęcia na studia ani zatrudnienia. Student z solidnym B2, dobrą znajomością dziedziny i przygotowaniem do rozmowy wypada lepiej niż ktoś z C1, kto przyszedł nieprzygotowany. Poziom pokazuje, w których sytuacjach trzeba będzie włożyć dodatkowy wysiłek.

 

Jak zmierzyć swój poziom bez zgadywania

Samoocena myli się w obie strony. Osoby, które dużo mówią, przeceniają zwykle swoje pisanie, a te, które latami uczyły się gramatyki, nie doceniają własnego rozumienia ze słuchu. Wynik matury też nie odpowiada wprost na to pytanie, bo podawany jest w procentach, a nie w literach ESOKJ.

Zanim zapłacisz za egzamin certyfikacyjny, warto mieć punkt odniesienia. Można na przykład sprawdzić swój poziom angielskiego w teście online International English Test: rozwiązuje się go w przeglądarce, a poziom ESOKJ pojawia się po zakończeniu. Dla osób, które potrzebują dokumentu do CV lub profilu zawodowego, dostępny jest certyfikat PDF z kodem QR do weryfikacji online.

Wynik pokazuje, ile brakuje do poziomu wymaganego w rekrutacji i nad którą umiejętnością popracować przed oficjalnym egzaminem.

 

Od wyniku do planu nauki

 

TEKST ALTERNATYWNY

 

Ogólny poziom mówi mniej niż szczegóły. Jeśli rozumienie ze słuchu zostaje w tyle, codzienne słuchanie materiałów ze swojej dziedziny w normalnym tempie przynosi więcej niż kolejne ćwiczenia gramatyczne. Gdy trudność sprawia pisanie, pomagają krótkie teksty pisane co tydzień i sprawdzane przez kogoś z dobrym angielskim.

Przejście na kolejny poziom wymaga kilku miesięcy regularnej pracy, dlatego sensowniej jest wyznaczać cele pośrednie i mierzyć postęp co kilka miesięcy.

 

Zanim wybierzesz przedmiot albo złożysz wniosek o wymianę

Otwórz stronę kierunku lub ofertę wymiany, która cię interesuje, i znajdź linijkę o języku. Jeśli podano poziom ESOKJ, wiesz, którą literę musisz potwierdzić. Jeśli wymieniono konkretny egzamin, sprawdź najbliższy termin i policz wstecz tygodnie, które ci zostały. Ta prosta kalkulacja decyduje o tym, czy zdążysz się przygotować, czy zostanie ci tylko przesunięcie planów o rok.